Moment wyboru. Koalicja rządowa w Holandii

Blog 1

Holandia to dla nas głównie kraj wolno obracających się młynów i nasyconych kolorem tulipanów. Czas zmienić ten stereotypowy pogląd i wprowadzić nową świeżość na temat państwa, który wymyślił giełdę, mikroskop, przyczynił się do powstania waluty euro i liberalnej demokracji. Żeby to zrobić musimy odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Co tak naprawdę dzieje się w państwie, które w ujęciu politologów i socjologów zyskała miano laboratorium Europy? Dlaczego Holandia ma tak dużo partii politycznych? I co przyniesie jej nowy rząd koalicyjny?

Autor: Kacper Czwarno


Wstęp 

Holandia od lat jest jednym z najbardziej stabilnych i innowacyjnych krajów Europy, słynącym z liberalizmu społecznego, wysokiej jakości życia oraz aktywnej polityki zagranicznej. Od lat powojennych to właśnie Holandia (razem z innymi krajami Beneluxu) wprowadzała innowacyjne rozwiązania w dziedzinie polityki socjalno-społecznej, fiskalnej, zagranicznej i rozwiązań związanych z medycyną. Warto tutaj wspomnieć chociażby o tym, że kraje te powołały zaraz po II wojnie światowej unię celną, która była inspiracją i silnym argumentem odnośnie możliwości działania Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali,  identycznie wyglądała sytuacja w trakcie procesu powstawania waluty europejskiej – euro.  Holandia, jak i Belgia z Luksemburgiem, jako pierwsze skonstruowały i upowszechniały wspólną walutę w swoich państwach, co w kolejnych etapach integracji europejskiej było przenoszone na inne państwa wspólnoty. Jednakże, od kilku lat kraj ten przechodzi przez okres głębokich przemian, które wywołały poważne pytania o trwałość dotychczasowego modelu i kierunek rozwoju. Wydarzenia ostatnich miesięcy, szczególnie powołanie nowego rządu, zapowiedzi ambitnych reform oraz wyzwania na arenie międzynarodowej, pokazują, że Holandia stoi wobec kluczowych wyborów, które zadecydują o jej przyszłości na najbliższe dekady.

Charakterystyczny ustrój 

Holandia jest monarchią konstytucyjną, ustanowioną na mocy Konstytucji z 1814 roku. Jej ustrój tradycyjnie wyróżniał się dużą stabilnością. Podstawy prawne ustroju określa konstytucja z 1987 roku. Głową państwa jest dziedziczny monarcha – symbol jedności i tradycji narodowej – mający także uprawnienia w zakresie władzy ustawodawczej i wykonawczej. Jego akty wymagają kontrasygnaty właściwych ministrów, którzy ponoszą za nie polityczną odpowiedzialność. 

Przejdźmy jednak do krótkiej charakterystyki systemu politycznego Królestwa Niderlandów-w dalszej części artykułu będę wymiennie stosował terminy Niderlandy i Holandia, ponieważ Polska dostała specjalne upoważnienie do używania takiego nazewnictwa ze względu na brak koligacji metodologicznych. Władza ustawodawcza należy do dwuizbowych Stanów Generalnych, które pełnią rolę parlamentu. Izba Pierwsza (wyższa) liczy 75 deputowanych, wybieranych przez Stany Prowincjonalne na cztery lata. Izba Druga (niższa) składa się ze 150 deputowanych, wybieranych na cztery lata w wyborach powszechnych i proporcjonalnych, tradycyjnie najwięcej mandatów zdobywają chadecy, socjaliści i liberałowie. Władzę wykonawczą sprawuje rząd, którego członków powołuje (i odwołuje) monarcha. 

Kraj dzieli się na 12 prowincji i 823 gminy. W prowincjach władzę przedstawicielską sprawują Stany Prowincjonalne, wybierane na cztery lata, władzę administracyjną — zarządy prowincji, wybierane przez Stany, oraz komisarze mianowani przez monarchę. W gminach władzę sprawują rady i zarządy, a także burmistrzowie mianowani przez monarchę. Wymiar sprawiedliwości należy do Najwyższego Trybunału (jako sądu najwyższego), sądów apelacyjnych, sądów okręgowych i sądów grodzkich. Jednak w trakcie procesu wyborczego głosy liczone są na zasadzie jednego okręgu, co w teorii ma prowadzić do równej reprezentacji w myśl holenderskiego “het polder model”. 

Do 2010 roku struktura Królestwa Niderlandów wyglądała inaczej, ponieważ królestwo składało się z trzech części: Holandii, Aruby i Antyli Holenderskich (tworzonych przez Curaçao, Sint Maarten, Sabę, Sint Eustatius i Bonaire). Pod względem liczby ludności, powierzchni oraz siły gospodarczej dominującą częścią Królestwa Niderlandów jest część europejska. Na Wyspach Karaibskich wchodzących w skład królestwa mieszka niespełna 300 tys. osób, podczas gdy w części europejskiej około 17 mln. 

Holandia, inaczej niż np. Polska, nie ma prezydenta. Głową państwa jest król (lub królowa), natomiast na czele rządu stoi premier. Od 2013 roku królem jest Wilhelm Aleksander (Willem-Alexander), który zastąpił na tronie swoją matkę Beatrycze. Król nie posiada realnej władzy politycznej i pełni głównie funkcje ceremonialne. Jedynie po wyborach parlamentarnych monarcha może odegrać pewną rolę w procesie tworzenia koalicji rządowej, choć wiele zależy od jego osobistej postawy. 

Jak wspomniałem wyżej, Holandia jest monarchią parlamentarną, realna władza należy do parlamentu i rządu, a najważniejszą postacią życia politycznego jest premier. Królestwo jednak wciąż obciąża ten sam problem opisany jeszcze przez Josepha Huizingę. Problemem tym jest przestarzały system partyjny skupiony na proporcjonalnej reprezentacji. Sprawia to że od ponad 100 lat jest jednym okręgiem wyborczym co powoduje, że co wybory następuję problem ze sformowaniem stabilnego i wydajnego rządu. Był to wynik kompromisu między katolikami i protestantami. Problem ten nie jest już obecny i nie powinien mieć wpływu na obecny system wyborczy. W tym kontekście warto przytoczyć fragment wypowiedzi wspomnianego wcześniej Huizingi, który poruszył kwestię mentalności politycznej swoich rodaków przy okazji definiowania Holenderskiego esprit: “Każda partia polityczna, która dochodzi do władzy bez względu na to, czy w teorii dochowuje wierności swym szlachetnym celom, uczestniczy w zjawisku określanym spoils-system(…). Proporcjonalne prawo wyborcze daje jednak, powiada się, możliwość tworzenia nowych i spontanicznych sojuszy partyjnych. Niestety, ich skutki znamy. Ilekroć zapraszano masy do zrzeszenia się w imię wspólnych idei i przekonań, grupowały się one wedle trywialnych interesów i sloganów”.

Czas zmian i trudna przeszłość 

Najnowsza koalicja, utworzona przez partie centrum i centroprawicy, pod przewodnictwem Roba Jettena, młodego 38-letniego polityka i przyszłego premiera, symbolizuje próbę powrotu do konsensusowej, kompromisowej tradycji holenderskiej polityki. Jednakże równocześnie, wyzwania związane z gospodarką, obronnością, migracją, polityką klimatyczną i relacjami międzynarodowymi sprawiają, że realizacja ambitnych celów będzie wymagała dużej elastyczności, kompromisów oraz umiejętności zarządzania napięciami społecznymi. 

Dzieje się tak nie jedynie przez oczywistą specyfikę rządów koalicyjnych czy ogólne trudności stworzenia rządu większościowego w Holandii – wspominałem o tym wyżej, jednak warto przyjrzeć się, jak wygląda to w praktyce, a nie jest to takie proste. W Holandii liczba partii zasiadających w Stanach Generalnych oscyluje od wielu lat w okolicach 13. Dla porównania, z naszego rodzimego podwórka jest to zaledwie 7 partii (warto tutaj zwrócić uwagę na to, że Polska jest krajem niemal trzykrotnie liczniejszym – nie tylko pod względem obywateli, ale i liczby miejsc w parlamencie). Dlatego tak istotny jest nowy projekt koalicji złożonej z trzech partii. Obejmuje on racjonalną całość niderlandzkiej sceny politycznej, która stara się uzyskać realną większość na bazie elastycznej współpracy. 

Wyniki wyborów i przełomowa koalicja 

Wybory parlamentarne w Holandii, które odbyły się w listopadzie 2025 roku, były jednym z najbardziej nieprzewidywalnych wydarzeń od lat. Po kilku kadencjach zdominowanych przez partie prawicowe i eurosceptyczne, w końcu głos społeczeństwa skierował się ku partiom centrowym i liberalnym, dając im wyraźne poparcie. Partia Demokratów (D66), prowadzona przez młodego i charyzmatycznego lidera Roba Jettena, zdobyła 26 mandatów w 150-osobowym parlamencie i objęła funkcję głównej siły decydującej w nowym rządzie. 

Poza tym, znaczący wzrost uzyskały partie centrowe i ekologiczne, a także odnotowano spadek poparcia dla ugrupowań skrajnej prawicy, takich jak PVV Wildersa i FVD. Wyniki te odzwierciedlają zmęczenie społeczeństwa polityką populistyczną, nacjonalistyczną i skuteczność zastosowanego kordonu sanitarnego przed chorym człowiekiem politycznej sceny jakim jest prawica, jednocześnie silną chęć zmian i nowego podejścia do zarządzania państwem.

Jednakże iluzoryczny sukces wyborczy partii Jettena (uzyskała ona jedynie 17% głosów co jest najniższym wynikiem dla zwycięskiej partii w historii wyborów w Holandii) już po trudnościach z utworzeniem stabilnej większości parlamentarnej okazało się wyzwaniem. Koalicja utworzona przez D66, konserwatywną Chrześcijańską Partię Demokratyczną (CDA) i liberalną Partię na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) to układ, który wymaga kompromisów, szczególnie w obszarach takich jak wydatki publiczne, polityka migracyjna czy wyzwania gospodarcze. Z tej przyczyny, choć deklaracje i programy zapowiadają ambitne reformy, faktyczna realizacja tych zamierzeń będzie wymagała dużej elastyczności i zdolności do kompromisu. 

Plan zmian Holandii 

Nowa koalicja, podpisując umowę koalicyjną, postawiła sobie ambitne cele, ale także wyraziła wolę powrotu do tradycji kompromisu i polityki konsensusowej. Dokument, liczący 67 stron, prezentuje wizję kraju, który ma wyjść z okresu politycznej stagnacji, napięć i wrócić do stabilnego, zrównoważonego rozwoju. 

Głównym celem jest zbudowanie silnej i obronnej pozycji kraju na arenie międzynarodowej, w tym zwiększenie wydatków na obronność do 5% PKB (obecnie jest to 3,5% PKB), zgodnie z obowiązkami NATO, co oznacza dodatkowe 19 miliardów euro rocznie. Rząd zamierza przeznaczyć te środki na modernizację armii, rozwój technologii wojskowych i zwiększenie zdolności bojowych, co wpisuje się w szeroko rozumianą strategię bezpieczeństwa Europy i NATO. 

Kolejnym ważnym punktem jest rozwiązanie kryzysu mieszkaniowego, który od lat paraliżuje rynek nieruchomości. Plany obejmują budowę nawet 1,5 miliona mieszkań w ciągu najbliższych 5 lat, uproszczenie procedur administracyjnych i zwiększenie inwestycji w infrastrukturę. Rząd zakłada także ograniczenie emisji azotu i innych zanieczyszczeń poprzez system buyoutów i inne metody, co ma poprawić jakość życia i ochronę środowiska. 

W ramach polityki budżetowej, rząd zdecydował o ograniczeniu wydatków na edukację i pomoc międzynarodową, aby przeznaczyć więcej środków na bezpieczeństwo i obronność. Wprowadzono też tzw. „wolnościową składkę” – podatek od każdego obywatela w wysokości około 184 euro, który ma zebrać około 3,4 miliarda euro na finansowanie polityki obronnej. Jest to rozwiązanie kontrowersyjne, ale konieczne z punktu widzenia konieczności zwiększenia wydatków na bezpieczeństwo. 

W stosunku do polityki gospodarczej i rozwoju przemysłu, rząd zapowiada ograniczenie wydatków na świadczenia socjalne i zdrowotne, co spotkało się z krytyką ze strony opozycji i organizacji społecznych. Jednakże, według Jettena, ma to umożliwić uniknięcie katastrofy finansów publicznych i zapewnić stabilność na dłuższą metę. W planach jest także zwiększenie elastyczności rynku pracy, uproszczenie przepisów podatkowych i promowanie rozwiązań cyfrowych w administracji i usługach publicznych. Rząd na pewno nie zamierza radykalnie redefiniować postawionych umów z sektora nowych technologii i przemysłu tak jak niedawno podpisana umowa między francuskim koncernem Mistral AI a holenderskim ASML.

Wstrzymanie się od rewolucji? Realistyczne oczekiwania a ambicje nowego rządu

Mimo deklaracji o odrodzeniu polityki kompromisowej, krytycy podkreślają, że pomimo na papierze wszystko wygląda dobrze, rzeczywistość może okazać się inna. Sarah de Lange, profesor nauk politycznych na Uniwersytecie w Lejdzie, ostrzega, że planowane reformy, szczególnie te związane z wydatkami i polityką migracyjną, mogą napotkać poważne przeszkody wewnątrz koalicji, a także ze strony opozycji, która związana jest wyborczymi obietnicami i została wybrana niejako w kontrze do radykalnie usytuowanego, prawicowego ugrupowania PVV.

Polityka migracyjna jest niejednoznaczna, choć nowy rząd deklaruje kontynuację restrykcyjnych działań i zwiększenie deportacji, musi równocześnie unikać nadmiernej radykalizacji, aby nie stracić poparcia bardziej progresywnych wyborców. Zapowiedziany szczyt na temat azylu i współpracy z Unią Europejska ma na celu wzmocnienie kontroli, ale pojawiają się głosy sprzeciwu zarówno w państwach członkowskich UE, jak i w społeczeństwie. Kraj, obudzony w ostatnich latach skutkami źle zorganizowanej migracji, pokazał w sondażach z 2023 roku, że nawet spokojny i prostolinijny Holender może posunąć się do skrajnych wyborów, aby uniknąć chaosu spowodowanego nadmierną gościnnością. Dlatego właśnie nowy rząd koalicyjny, w celu uspokojenia wyborców i wybicia argumentu skrajnej prawicy postanowił kontynuować w bardziej permisywny i zorganizowany sposób politykę regulacji migracji. 

Plany kraju Wilhelma Orańskiego wobec polityki obronnej są zdecydowane, nowy rząd opowiada się za zwiększeniem wydatków na wojsko uzasadniając swoje decyzję potrzebą dostosowania się UE- w tym i więc Holandii- do zmieniającej się sytuacji na arenie międzynarodowej, opinie te znajdują coraz większy posłuch przez agresywną-wobec swoich sojuszników-politykę Prezydenta Donalda Trumpa i jego administracji. Dla rządu to konieczność, ale także wyzwanie budżetowe, ponieważ jak każdy kraj “zachodniego dobrobytu”, tak i Holendrzy będą musieli zrównoważyć wydatki na zbrojenia i system ochrony cywilnej dla ludności z rozbudowaną polityką socjalną. Dodatkowym obciążeniem w początkowych fazach planu zbrojeniowego jest fakt, często przytaczany przez wielu komentatorów, że bez głębokich reform i szerokiej zgody społecznej realizacja tych planów może okazać się trudna. Plan reformy systemu zdrowotnego i socjalnego to planowane cięcia oraz ograniczenia, mogą wywołać protesty i sprzeciw opinii publicznej, zwłaszcza w kontekście starzejącego się społeczeństwa holenderskiego. 

Waga Unii Europejskiej 

Holandia w 2026 roku powraca do bardziej aktywnej polityki europejskiej, stawiając na współpracę i solidarność, szczególnie w obszarze bezpieczeństwa i obronności. Rząd Roba Jettena deklaruje zwiększenie współpracy w ramach UE, w tym zakłada wspólne zakupy sprzętu wojskowego, większe zaangażowanie w kwestie migracji i azylu, a także wsparcie dla Ukrainy, zarówno militarne, jak i finansowe. Warto zwrócić uwagę na rosnącą chęć współpracy militarnej z Niemcami. Kilka lat temu obu państwom udało się stworzyć wspólną grupę operacyjną, która wypracowała jednolity system działania obejmujący poziom sztabu, zarządzanie, organizację, a także taktykę oraz wspólne, intensywne szkolenia. 

Podczas gdy poprzedni rząd wykazywał większą ostrożność wobec wspólnej polityki obronnej UE, nowa koalicja wyraża zdecydowane poparcie dla rozwoju europejskiego filara bezpieczeństwa. Zobowiązała się do zwiększenia wydatków na obronę do 5% PKB, co jest kluczowym elementem strategii obronnej i odpowiedzią na naciski stosowane na państwa zachodnie przez Stany Zjednoczone. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że nawet teraz siły powietrzne Beneluksu-a więc i Holandii-według ostatnich badań wygrałyby starcie powietrzne z Rosją Władimira Putina. 

Nieuw Amsterdam oddziela się grubą kreską 

W relacjach z USA rząd zamierza podkreślać konieczność obrony wartości demokratycznych i wspólnej odpowiedzialności w NATO jak i wspólnej historii, ale jednocześnie deklaruje krytyczny stosunek wobec działań amerykańskich, które mogą naruszać zasady międzynarodowe. W stosunkach z Rosją Holandia będzie dążyć do utrzymania kierunku warunkujący sprawiedliwy pokój i możliwą stabilizację, jednocześnie wspierając sankcje i plany wsparcie dla Ukrainy. 

Nowa strategia zakłada większą integrację sektorów obronnych, energetycznych i gospodarczych w ramach UE. Holandia będzie wspierać inicjatywy mające na celu zwiększenie niezależności energetycznej, przeciwdziałanie dezinformacji i cyberatakom, a także promowanie praworządności i demokracji na poziomie międzynarodowym. W obliczu poważnych zmian, społeczeństwo holenderskie jest podzielone. Z jednej strony, widoczna jest nadzieja na odnowę i stabilizację, z drugiej – obawy dotyczące ograniczenia niektórych praw, szczególnie w zakresie polityki migracyjnej i socjalnej. Młode pokolenia cenią sobie liberalne wartości, takie jak równość, tolerancja i ochrona środowiska, ale równocześnie oczekują realnych rozwiązań problemów, takich jak mieszkalnictwo, zatrudnienie i edukacja. Media społecznościowe stały się areną sporów i protestów, szczególnie wokół kwestii migracji, bezpieczeństwa i polityki europejskiej. Rząd Jettena musi więc nie tylko prowadzić politykę, ale także dbać o dialog i transparentność, aby utrzymać poparcie społeczne. 

Holenderska tożsamość, oparta na wartościach tolerancji i wolności, stoi obecnie przed wyzwaniem, czy nowa polityka pozwoli zachować te wartości poprzez swoje mocno progresywne nastawienie, jednocześnie odpowiadając na potrzeby i oczekiwania obywateli w zmieniającym się świecie. Czy Holendrzy jeszcze raz będą stanowili punkt odniesienia dla Europy i podtrzymają opinie “laboratorium Europy”. Na pewno koalicja będzie musiała szukać wsparcia wśród mniejszych ugrupowań, a także negocjować z opozycją, w tym z lewicą i skrajną prawicą. Realistyczne podejście wskazuje na konieczność kompromisów, które mogą ograniczyć ambitne cele rządu i przesunąć je w bardziej zachowawcze rejony. 

Wnioski na przyszłość 

Podsumowując, Holandia w 2026 roku stoi na rozdrożu. Z jednej strony, ambitne plany rządu i odnowiona wola współpracy mogą przynieść stabilizację i rozwój. Z drugiej – istnieją poważne wyzwania związane z ograniczeniami budżetowymi, polityczną niepewnością i społecznymi napięciami wynikającymi nie tyle z różnic narodowościowych coraz bardziej polaryzujących się wyborców partii politycznych. Kluczowym czynnikiem będzie zdolność do kompromisu, skutecznego zarządzania kryzysami i utrzymania równowagi między wartościami liberalnymi a koniecznością reform. Ponadto w kwestii spraw wewnętrznych Holendrzy muszą pamiętać o naturalnym dla rozwiniętych państw-spadku dzietności, a nawet kryzysie demograficznym, przy którym to trudno będzie ograniczać wydatki na służbę zdrowia. 

W kontekście międzynarodowym Holandia musi balansować między współpracą europejską, bezpieczeństwem transatlantyckim a własną suwerennością. Przyszłość polityczna Holandii będzie zależała od tego, czy uda się wypracować szeroki konsensus społeczny, czy też głęboka polaryzacja i napięcia społeczne nie doprowadzą do poważniejszych kryzysów. Jak wiemy, Holandia ma poważne problemy systemowe co wciąż rzutuję na kształtowanie się jej kierunku polityki tak wewnętrznej jak i zewnętrznej. Pomimo całej “wyjątkowości” Holandii, zdarzenia, które mają teraz miejsce, procesy przed jakimi staje państwo, które walczyło z morzem o swoje terytorium, nie są niczym wyjątkowym. Kraj musi się redefiniować, wymyślić się na nowo co przyspieszają jedynie czynniki zewnętrzne, zewnętrzne kryzysy i napięcia. Jednakże dzięki silnym tradycjom kompromisu i innowacyjności, kraj ten ma szansę na odnowę i dalszy rozwój, jeśli tylko politycy będą potrafili słuchać obywateli i działać w ich najlepszym interesie.


Bibliografia:

[1] Huizinga, Johan, Kultura XVII-wiecznej Holandii, Kraków: Universitas, 2008 

[2] GlosPolski.nl, Skandal polityczny w Holandii: FvD bojkotowane w miastach. Powiązania z ekstremistami na listach wyborczych, Paulina Szulc, 06.02.2026, dostęp: https://glospolski.nl/skandal-polityczny-w-holandii-fvd-bojkotowane-w-miastach-powiazania -z-ekstremistami-na-listach-wyborczych/ (dostęp: 25.02.2026). 

[3] Euractiv.pl, Rob Jetten – kim jest, prawdopodobnie przyszły premier Holandii, Aleksandra Krzysztofek, 30.10.2025, dostęp: https://euractiv.pl/section/demokracja/news/rob-jetten-kim-jest-prawdopodobnie-przyszly-pre mier-holandii/ (dostęp: 25.02.2026). 

[4] Politico.eu, 5 things to know about new Dutch government’s plans, 30.01.2026, dostęp: https://www.politico.eu/article/5-things-to-know-about-new-dutch-governments-plans/ (dostęp: 25.02.2026). 

[5] Wiatrak.nl, Rola i szansa holenderskiej gospodarki w świecie, 07.01.2026, dostęp: https://www.wiatrak.nl/23257/rola-i-szansa-holenderskiej-gospodarki-w-swiecie (dostęp: 25.02.2026). 

[6] NLTimes.nl, CDA’s Berendsen, member European Parliament, named minister foreign affairs, 07.01.2026, dostęp: https://nltimes.nl/2026/02/07/cdas-berendsen-member-european-parliament-named-minister-f oreign-affairs (dostęp: 25.02.2026). 

[7] Euronews Polska, Wybory w Holandii: wyniki. Centrowa D66 zwycięzcą w holenderskich wyborach parlamentarnych, Emilia Ruiter i Agata Todorow, 31.10.2025, dostęp: https://pl.euronews.com/2025/10/31/wybory-w-holandii-wyniki-centrowa-d66-zwyciezca-w holenderskich-wyborach-parlamentarnych (dostęp: 25.02.2026). 

[8] NLTimes.nl, Dutch government revoked 90 citizenships in four years, 09.02.2026, dostęp: https://nltimes.nl/2026/02/08/dutch-government-revoked-90-citizenships-four-years (dostęp: 25.02.2026). 

[9] European Union – Europe.eu, Netherlands, brak daty publikacji/aktualizacji, dostęp: https://european-union.europa.eu/principles-countries-history/eu-countries/netherlands_pl (dostęp: 25.02.2026).

[10] PWN – Encyklopedia (encyklopedia.pwn.pl), Holandia – ustrój polityczny, brak daty publikacji/aktualizacji, dostęp: https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/Holandia-Ustroj-polityczny;4574263.html (dostęp: 25.02.2026). 

[11] NEW.org.pl, Progresywny premier w prawicowym rządzie. Holenderski paradoks Roba Jettena, Patryk Kulpok, dostęp: https://new.org.pl/5636,progresywny_premier.html (dostęp:  21.01.2026).