Wydrukuj tę stronę
29 grudzień 2021

Skręt w lewo na chilijskiej scenie politycznej

Nierówności społeczne i korupcja są kwestiami z którymi rejon Ameryki Łacińskiej zmaga się od lat. Jedno z najgłośniejszych śledztw, pod nazwą “Lava Jato” w Brazylii, ujawniło w 2014 roku sieć powiązań korupcyjnych obejmujące największe firmy i polityków różnych partii.

 

Autor: Dominik Bochenek 

 

Jednak kraj ten nie jest wyjątkiem, zarzuty korupcyjne pojawiły się również przeciwko wysokich rangą politykom w innych państwach regionu, takich jak Argentyna, Peru, Wenezuela, Kolumbia, Meksyk i Ekwador.

 

Druga kwestia, jaką są nierówności społeczne obecna jest w wielu krajach Ameryki Łacińskiej od lat i w ostatnim czasie pogłębia się jeszcze bardziej. Najbardziej żywym i obecnym w mediach zobrazowaniem tej kwestii są dzielnice nędzy, tworzące się wokół centrów miast.

 

W ostatnich latach niezadowolenie społeczne sytuacją gospodarczą dawało się we znaki w wielu krajach tego regionu. W 2019 roku w Ekwadorze wybuchły protesty spowodowane decyzją podjętą przez prezydenta Moreno o wstrzymaniu rządowych dopłat do benzyny. W tym samym roku miała również miejsce manifestacja antyrządowa w Hondurasie, gdzie rząd ogłosił serię dekretów de facto zakładających prywatyzację sektora edukacji i zdrowia. Były to następne kroki, jakie zdecydował się podjąć po wcześniejszym nasileniu starań sprywatyzowania sektora energii i telekomunikacji.

 

Do grona tych krajów dołączyło również Chile, gdzie obywatele protestowali przeciwko podwyżce cen energii elektrycznej, zmianom w systemie emerytalnym czy na rynku pracy. W tym kraju, dochody 20% najlepiej zarabiających obywateli są 10-krotnie wyższe niż te dla 20% mających najniższe wynagrodzenia. Chile, będące niegdyś jedną z najstabilniejszych gospodarek Ameryki Łacińskiej obecnie obecnie boryka się z jedną z największych przepaści ekonomiczno-społecznych od lat, gdzie jedynie 1% najbogatszych obywateli dysponuje 25% bogactwa państwa.

 

Sytuacja w regionie jest w ostatnim czasie dodatkowo potęgowana przez pandemię koronawirusa, która skutkuje głębokim kryzysem gospodarczym, co pogłębia nierówności społeczne coraz bardziej. Lecz ta sytuacja w przypadku Chile jest, wydawałoby się, na najlepszej drodze do poprawy.

 

W listopadzie 2021 roku odbyły się tam wybory prezydenckie i w ich rezultacie prezydentem został Gabriel Boric. 35-letni Chilijczyk zaskoczył sondaże i zwyciężył w prawyborach prezydenckich, w których ledwie był na tyle dorosły, by wziąć udział. Już 11 marca przyszłego roku zostanie zaprzysiężony jako najmłodszy w historii prezydent Chile - zebrał więcej głosów niż jakikolwiek inny kandydat na prezydenta w historii.

 

Boric jest siłą napędową gwałtownej zmiany warty w Chile. Należy on do radykalnego pokolenia przywódców studenckich, którzy są zdeterminowani, aby raz na zawsze pogrzebać dziedzictwo dyktatora Augusto Pinocheta. "Chile było miejscem narodzin neoliberalizmu i będzie także jego grobem!" - krzyczał ze sceny w noc swojego zwycięstwa w prawyborach. Dyktatura generała Pinocheta obdarzyła Chile swoim ekstremalnym modelem gospodarczym, a Boric i jego grupa liderów studenckich wzięli sobie za cel pozbycie się go.

 

Urodzony w Ounta Arenas, położonego poniżej patagońskich pól lodowych, Gabriel Boric jest ideologicznym przeciwieństwem swojego rywala. W 2011 roku, kiedy rozpoczął ostatni rok studiów prawniczych, stał się on stał się liderem protestów edukacyjnych w całym kraju. Podczas nich tysiące studentów przejęło swoje kampusy i wydziały w czasie długiej, mroźnej zimy, wychodząc na ulice, by domagać się darmowej, wysokiej jakości edukacji dla wszystkich.

 

Boric nigdy nie ukończył studiów, zamiast tego wygrywając wybory do kongresu Chile w 2013 roku i pełniąc przez dwie kadencje funkcję deputowanego, stał się jednym z pierwszych kongresmenów wywodzących się spoza dwóch tradycyjnych koalicji w Chile. Opowiada się za prawami mniejszości narodowych, prawami kobiet oraz prawami mniejszości seksualnych. Model państwa opiekuńczego, który ma zamiar wyrównać nierówności społeczne poszerzając prawa socjalne, reformując system emerytalny i system opieki zdrowotnej. Obiecał on również nałożenie podatków na wąską grupę najbogatszych, ulepszenie szkolnictwa i inwestycje ekologiczne.

 

Gabriel Boric uzyskał 55,8%, co zapewniło mu przewagę z rywalizującym z nim konserwatystą José Antonio Kast, którego wynik wyniósł 44,1%. Podczas tej decydującej tury wyborów do urn udało się aż 54% uprawnionych do głosowania, co jest 7% wzrostem w porównaniu z pierwszą turą. Po ogłoszeniu wyników, Chilijczycy wyszli na ulice by zamanifestować swoje poparcie dla niosącego zmianę zwycięzcy.

 

Gratulacje padły również z ust Antonio Kasta. 55-letni, ojciec dziewięciu dzieci, wyłonił się ze skrajnie prawicowej frakcji po zdobyciu mniej niż 8 procent głosów w 2017 roku. Wielbiciel skrajnie prawicowego prezydenta Brazylii, Jaira Bolsonaro, tym razem systematycznie rósł w sondażach dzięki dyskursowi opartemu na podziałach, podkreślając konserwatywne wartości rodzinne i grając na obawach Chilijczyków, że gwałtowny wzrost migracji - z Haiti i Wenezueli - napędza przestępczość. Jako ustawodawca, ma na swoim koncie ataki na chilijską społeczność LGBTQ i opowiadanie się za bardziej restrykcyjnym prawem aborcyjnym. Oskarżył również odchodzącego prezydenta Sebastiana Pinderę, konserwatystę, o zdradę spuścizny gospodarczej generała Augusto Pinocheta, byłego przywódcy wojskowego kraju.

 

Boric określił swojego rywala mianem faszysty i zaatakował kilka jego planów, które obejmowały rozbudowę systemu więziennictwa i upoważnienie sił bezpieczeństwa do bardziej zdecydowanego rozprawienia się z tubylczymi wyzwaniami dotyczącymi praw do ziemi na południu kraju. Kast natomiast powiedział wyborcom, że prezydentura Borica zniszczyłaby fundamenty gospodarki Chile i prawdopodobnie skierowałaby naród na drogę prowadzącą do stania się państwem upadłym jak Wenezuela.

 

Obecnie Chile rozpoczyna drugą transformację, przekształcając się w społeczną gospodarkę rynkową. Jej przywódcy polityczni będą mogli korzystać z instytucji, doświadczenia i zdolności, które kraj ten wypracował w ciągu ostatnich 31 lat. Boric będzie musiał opracować praktyczne aspekty tego, jak to zrealizować. Pomimo poparcia społeczeństwa dla planów Borica, nie będzie to łatwa kadencja.

 

W chilijskim systemie prezydenckim zarówno prezydent, jak i dwie izby Kongresu mają prawo weta, przez co mogą się nawzajem blokować. Borica popiera mniejszość posłów i senatorów, przez co by realizować swoje założenia polityczne, będzie on musiał dochodzić do porozumień na drodze negocjacji z różnymi partiami.

 

 

Źródła: 

[1] https://www.bbc.com/news/world-latin-america-59715941 

[2] https://www.nytimes.com/2021/12/19/world/americas/chile-president-election.html

[3] https://www.aljazeera.com/news/2021/12/20/gabriel-boric-wins-chiles-presidential-election 

[4] https://www.theguardian.com/world/2021/dec/20/who-is-gabriel-boric-the-radical-student-leader-who-will-be-chiles-next-president

[5] https://www.euractiv.pl/section/demokracja/news/chile-boric-kast-lula-castillo-peru-brazylia-ameryka-lacinska/

[6] https://www.theguardian.com/commentisfree/2021/dec/21/gabriel-boric-far-right-chile