Wydrukuj tę stronę
20 kwiecień 2021

Gabinet wyglądający jak Ameryka

Droga Joe Bidena do oficjalnego zaprzysiężenia na 46. prezydenta Stanów Zjednoczonych od samego początku nie była usłana różami. Przyszły prezydent musiał najpierw stawić czoła kontrowersjom związanym z wynikiem wyborczym, by następnie obserwować niechlubne wydarzenia szturmu na Wzgórzu Kapitolińskim, które ostatecznie przyćmiły radosny czas oczekiwania na jego inaugurację.

Mimo początkowych perturbacji, chwilowo wydaje się, że najgorszy okres Joe Biden ma już za sobą . Były senator ze stanu Delaware może wreszcie ze spokojem szykować się na utworzenie nowego gabinetu, z którym (jeśli zmiany nie nastąpią) będzie współpracował przez najbliższe cztery lata swojej prezydentury.

Biden jeszcze jako Prezydent elekt złożył dość wiążącą obietnicę przed amerykańskim społeczeństwem. Trzeciego grudnia 2020 roku zapowiedział, że dołoży wszelkich starań, by jego administracja, zarówno w Białym Domu jak i poza Gabinetem przypominała swoją różnorodnością tak złożony etnicznie i rasowo kraj jakim są Stany Zjednoczone Ameryki. Po niecałych dwóch miesiącach formowania Gabinetu, śmiało możemy stwierdzić, że słowa dotrzymał.

 

Mogę być pierwszą, ale na pewno nie będę ostatnią

 

Z chwilą ogłoszenia Kamali Harris jako kandydatki na fotel Wiceprezydenta USA stało się jasne, że jeśli Joe Biden wygra wybory w 2020 roku, jego administracja będzie jedną z najbardziej bezprecedensowych w historii. Kamala Harris dała się poznać jako energiczna była prokurator stanowa rozumiejąca problemy mniejszości etnicznych oraz jako pełna determinacji kobieta, która jest gotowa przebić szklany sufit Białego Domu. Już podczas prawyborów Partii Demokratycznej media okrzyknęły Senator stanu Kalifornii “Obamą w spódnicy”. Duet Biden-Harris był także taktycznym posunięciem. Biden, który deklaruję, że jest prezydentem wszystkich Amerykanów, potrzebował u boku kogoś, kto nada jego wizerunkowi świeżej perspektywy, będzie symbolem zmiany pokoleniowej oraz scali spolaryzowane w ostatnim czasie społeczeństwo amerykańskie. Demokraci zdawali sobie sprawę, że 78-letni biały katolicki kandydat pełniący już wcześniej funkcję Wiceprezydenta, samodzielnie nie będzie dobrym uosobieniem tej wizji. Tutaj zaczęła się rola córki emigrantów z Indii i Jamajki o znacznie progresywnym światopoglądzie niż umiarkowany Biden.

 

Krąg przyjaciół, nie rywali

 

Niepisaną tradycją w Białym Domu było dobieranie sobie współpracowników pośród rozpoznawalnych polityków lub byłych rywali do nominacji prezydenckiej. Taka tendencja była obserwowana u większości prezydentów powołujących swój zespół. Biden odwrócił się plecami od tej reguły. W przeciwieństwie do administracji Baracka Obamy, który stworzył szeroko komentowany “team rywali” z sekretarzem stanu Hillary Clinton na czele, Biden stawia na twarze, z którymi miał okazję pracować, którym ufa i z którymi dobrze się rozumie. Z byłych konkurentów w okresie prawyborów do wspólnego stołu zostali zaproszeni tylko Kamala Harris i Pete Buttigieg. Komentatorzy polityczni niechętnie odnieśli się do takiego stanu rzeczy. Wytykali Bidenowi powoływanie “rutyniarzy z odzysku po czasach rządu Obamy”. Zarzucali mu brak ostatecznej woli zmiany statusu quo. Swoje niezadowolenie wyrazili również przedstawiciele lewicowego skrzydła Partii Demokratycznej, których głos staje się coraz ważniejszy wsród wyborców młodego pokolenia i środowisk imigranckich. Wydaje się, że Biden zdaje sobie sprawę, że Ameryka nie jest jeszcze gotowa na tak daleko posunięte zmiany polityczne. W tym wypadku, prezydent stawia na kompetencję, doświadczenie oraz wielokrotnie podkreślaną różnorodność reprezentującą wiele braw Ameryki.

 

Różnorodnie bezprecedensowi

 

Kamala Harris rzeczywiście nie będzie ostatnią, której udało się zapisać na karcie historii z mianem pierwszej urzędującej. Alejandro Mayorkas stał się pierwszym Latynosem urodzonym na Kubie, który został mianowany na stanowisko sekretarza Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (U.S. Department of Homeland Security). W swoim życiorysie może pochwalić się takimi funkcjami jak zastępca sekretarza Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego za czasów drugiej kadencji Obamy oraz dyrektor Biura ds. Obywatelstwa i Imigracji Stanów Zjednoczonych. Jego nominacja jest odbierana jako wyraźny pstryczek w stronę dawnej polityki Trumpa. Wydaje się, że imigrant kierujący polityką migracyjną w pełni zrozumie zawiłe procedury ubiegania się o pobyt stały oraz problemy pojawiające się wraz z przybyciem do nowej ojczyzny. W trakcie swojego przemówienia Mayorkas stwierdził, że jego “pochodzenie oraz doświadczenia stawiają go na pozycji szczególnie wykwalifikowanego” do objęcia tego stanowiska. Dodał również, że “Stany Zjednoczone są narodem emigrantów, budowanym na energii, aspiracjach i pomysłach”. Podkreślił, że “nastał już najwyższy czas by naprawić nieefektywnie działający system imigracyjny”. W swoich pierwszych dwóch tygodniach urzędowania Biden podpisał rozporządzenia wykonawcze dotyczące m.in. imigracji. Znoszą one flagowy projekt Donalda Trumpa związany z budowaniem muru na granicy z Meksykiem oraz tzw. politykę “Remain in Mexico”, która zmuszała emigrantów ubiegających się o azyl o pozostanie po stronie meksykańskiej aż do rozpatrzenia sprawy przez sędziego. Priorytetem nowego sekretarza Bezpieczeństwa Wewnętrznego będzie ponowne łączenie rodzin migrantów, które zostały rozdzielone przez administrację Prezydenta Trumpa. W tym celu Mayorkas powołał dyrektora wykonawczego specjalnej grupy zadaniowej, która skupi wyłącznie na tej kwestii.

 

Lloyd Austin również znalazł się w gronie pionierów. Został on pierwszym Afroamerykaninem na stanowisku sekretarza obrony (U.S. Department of Defense). Austin pełnił służbę wojskową przez 41 lat kończąc swoją karierę jako czterogwiazdkowy generał armii, wliczając w to Srebrną Gwiazdę  za męstwo w walce i dwa Legiony Zasługi. Był także pierwszym czarnoskórym obywatelem USA, który dowodził Centralnym Dowództwem i pełnił funkcję zastępcy szefa sztabu armii. Przed zaprzysiężeniem na nowego szefa Pentagonu musiał uzyskać zgodę Kongresu na odstąpienie od reguły, która zakłada, upływ minimum siedmiu lat od momentu odejścia z czynnej służby wojskowej do objęcia kierownictwa resortu obrony. Austin na emeryturze spędził dopiero cztery lata, lecz zgodę uzyskał. W swoim oświadczeniu do resortu obrony z 4 marca 2021 roku zapowiedział, że swoje kierownictwo oprze na trzech filarach “obrony kraju, dbania o dobrostan ludności cywilnej i osiąganie celów poprzez pracę zespołową”. Austin nie pominął kwestii Chin, stwierdził, że Departament Obrony traktuje kraj czerwonego smoka jako priorytet. Jest gotowy opracować odpowiednie koncepcje operacyjne oraz plany w celu wzmocnienia i utrzymania przewagi Stanów Zjednoczonych w porozumieniu z dwoma izbami Kongresu oraz zagranicznymi sojusznikami. 

 

Dr Cecilia Rouse wzorem Pani Wiceprezydent dołożyła swoją rysę na szklanym suficie obejmując stanowisko przewodniczącej Rady Doradców Ekonomicznych (Council of Economic Advisers) jako pierwsza Afroamerykanka. W przeszłości była członkiem Rady Doradców Ekonomicznych prezydenta Obamy oraz członkiem Narodowej Rady Gospodarczej w administracji Clintona. Komentatorzy podkreślają, że jej doświadczenie i zdolności przywódcze wyprowadzą kraj z kryzysu gospodarczego spowodowanego pandemią koronawirusa. Jej dotychczasowi współpracownicy przekonują, że Rouse w swojej pracy kieruje się dobrem zwykłych pracowników oraz dokłada wszelkich starań, by podejmowane rozwiązania ekonomiczne miały pozytywny wpływ na wszystkich obywateli.

 

Kobieca siła u steru

 

Biden nie tylko w przypadku Cecilli Rouse udowadnia, że ekonomia jest kobietą. Dr Janet Yellen jako pierwsza kobieta na stanowisku sekretarza skarbu (U.S. Department of the Treasury) będzie miała okazję pokazać, że kobiety znają się na finansach i potrafią dysponować budżetem nie gorzej niż mężczyźni. Dr Yellen z wykształcenia jest ekonomistką oraz wykładowcą akademickim z prawie pięćdziesięcioletnim stażem. W służbie publicznej już wcześniej przeszła do historii jako pierwsza osoba kierująca Radą Doradców Ekonomicznych Białego Domu, Rezerwą Federalną, a obecnie Departamentem Skarbu. Wybór Pani sekretarz jest również miłym ukłonem w stronę środowisk polonijnych, ponieważ rodzinne korzenie Yellen sięgają Suwałk. Jej wizja na kierowanie departamentem z pewnością będzie się opierać na wzmocnieniu pozycji Stanów Zjednoczonych w globalnej polityce ekonomicznej. Podczas swojego kwietniowego przemówienia dla Chicago Council on Global Affairs wezwała przywódców światowych gospodarek do wdrożenia waszyngtońskiego planu, który zakłada nałożenie globalnego podatku minimalnego dla wielkich korporacji. Jak stwierdziła “razem możemy zastosować globalny podatek minimalny w celu zapewnienia rozwoju światowej gospodarki w oparciu o równe szanse w zakresie opodatkowania międzynarodowych korporacji, co pobudzi wdrażanie nowych innowacyjnych rozwiązań oraz zwiększy dobrobyt.” Mimo, że pomysł Yellen spotkał się z mieszanymi reakcjami w środowisku amerykańskich i zagranicznych ekspertów, jest on drogowskazem na którym nowa sekretarz skarbu będzie opierać swoją przyszłą politykę. Podkreśla ona znaczącą rolę USA na globalnych rynkach zdając sobie równocześnie sprawę, że żadne państwo nie jest w stanie samodzielnie zapewnić stabilnej sytuacji ekonomicznej dla swoich obywateli, jeśli nie będzie współpracować z zagranicznymi gospodarkami. Według Yellen brak światowego przywództwa i równego zaangażowania stron sprawia, że instytucje i system gospodarczy stają się podatne na fluktuacje i bardziej kruche. Nowa administracja opowiada się za zwiększoną obecnością Stanów Zjednoczonych na światowych rynkach z równoczesną chęcią współpracy ze swoimi sojusznikami, co, według Yellen, ma być gwarancją ich ochrony oraz stworzy środowisko gry oparte na jasnych regułach. Jest ona także realistką w podejściu do kryzysu ekonomicznego wywołanego zamknięciem gospodarek w czasach lockdownu. Pomimo optymistycznych prognoz   amerykańskiego Systemu Rezerwy Federalnej (Fed) odnośnie 6.5% wzrostu produktu krajowego brutto na rok 2020, Yellen nie ogłasza jeszcze pełnego zwycięstwa. Twierdzi, że jest jeszcze za wcześnie na wychowanie się z rządowych programów wsparcia i zachęca inne państwa do kontynuowania wysiłków fiskalnych, które pozwalają na stałe ożywienie gospodarcze przeciwdziałające pojawieniu się globalnej nierównowagi rynków.

 

Deb Haaland jest pierwszą rdzenną Amerykanką powołaną na Sekretarza zasobów wewnętrznych USA (U.S. Department of the Interior). Haaland wywodząca się ze stanu Nowy Meksyk, w 2018 roku została wybrana z ramienia Partii Demokratycznej do Izby Reprezentantów jako jedna z pierwszych dwóch przedstawicielek ludności Indiańskiej. Wcześniej objęła kierownictwo w stanowych strukturach Demokratów prowadząc do zwycięstwa w Izbie Reprezentantów stanu Nowy Meksyk. Już kilka tygodni po swoim oficjalnym zaprzysiężeniu powołała specjalną grupę zadaniową, której celem będzie stawienie czoła wyzwania związanym ze zmianą klimatu. Do głównych zadań grupy należeć będzie opracowanie strategii zmniejszania zanieczyszczenia klimatu, poszukiwanie sposobów przystosowania się do skutków wywołanych zmianą klimatyczną, przeciwdziałanie niesprawiedliwością środowiskowym, a także ochrona gruntów publicznych oraz gruntów zarządzanych przez Departament. Haaland mocno wierzy w wizję budowania społeczności, które będą bardziej przygotowane i odporne na zmiany klimatyczne. Podkreśla ważną rolę nauki w przejściu na czystą gospodarkę energetyczną. Jej priorytety są spójne z zapowiedziami Prezydenta Bidena, który już podczas swojej kampanii wyborczej nie ukrywał jak ważne są dla niego kwestie bezpieczeństwa klimatycznego oraz sprawiedliwości ekologicznej. Nowa Sekretarz zdecydowała się także na odwołanie poprzednich ustaw powołanych przez administrację Trumpa z marca 2017, które jej zdaniem nie były zgodne z nowymi zobowiązaniami Departamentu.

 

Nowe otwarcie, stare problemy

 

Powołany przez Joe Bidena zespół na pewno przeszedł już do historii. Tworzy on ciekawą mozaikę różnorodności połączoną z kompetencjami i zapalem do pracy. Sam Biden w pierwszych tylko miesiącach swojej prezydentury podpisał ponad 60 dekretów, w tym 23 rozporządzenia znoszące linię polityczną promowaną przez jego konkurenta w wyborach prezydenckich - Donalda Trumpa. Podsumowując, Biden ustanowił 14 bezprecedensowych nominacji, z których równie ciekawymi są Pete Buttigieg jako pierwsza osoba LGBTQ na stanowisku sekretarza transportu (U.S Secretary of Transportation), czy Avril Haines jako pierwsza w historii dyrektorka Wywiadu Narodowego. Niemniej jednak, tylko czas może pokazać czy historycznie zróżnicowany gabinet sprosta współczesnym wyzwaniom, z którymi Ameryka zmaga się od dziesiątek lat. Miejmy nadzieję, że w tym kalejdoskopie poglądów, ras oraz pochodzenia Stany Zjednoczone znajdą wspólny głos, który będzie na tyle silny by przeciwstawić się rosnącej dominacji Chin, zwiększonego apetytu Rosji na destabilizację wschodnioeuropejskich demokracji oraz postępującej polaryzacji wśród samego społeczeństwa amerykańskiego.

 

Autorka: Gabriela Szparadowska

 

Źródła: