Wydrukuj tę stronę
10 styczeń 2017

Szkocja – największy wygrany Brexitu

Chociaż Anglię i Szkocję od 1707 roku łączy unia polityczna to Szkoci nie zapomnieli o idei odłączenia się od Królestwa i budowaniu swojego państwa. Co prawda referendum z 2014 roku nie doprowadziło do zerwania porozumienia, jednakowoż nacjonalistyczne postawy mieszkańców są wciąż aktywne. Co ważne, sprawa jest na tyle istotna, że frekwencja w owym głosowaniu była nadzwyczaj wysoka. Za faktem odłączenia przemawiają złoża ropy naftowej u wybrzeży Szkocji, które dają nadzieję na niezależność i samowystarczalność w kontekście gospodarczym.

Być może Szkoci będą mieli okazję do ponownego rozpatrzenia swojego członkostwa w Zjednoczonym Królestwie. Chodzi mianowicie o ewentualne opuszczenie Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Za takim rozwiązaniem był rząd brytyjski, któremu nie odpowiadała nadmierna integracja polityczna oraz duża imigracja z innych krajów UE. O opuszczeniu struktur organizacji mają w głosowaniu zdecydować obywatele Królestwa.

Warto zwrócić uwagę, na to, że Szkoci nie wyobrażają sobie aby Wielka Brytania a przynajmniej Szkocja nie była członkiem UE. Wprost pojawiają się głosy, że Szkoci będą obywatelami Unii Europejskiej bez względu na to, czy za pośrednictwem Zjednoczonego Królestwa, czy tworząc własne państwo.

Jeśli taki scenariusz rzeczywiście by się rozegrał się to Wielka Brytania będzie prawdopodobnie największym przegranym. Po pierwsze, nie ma praktyki w odłączaniu się od Unii Europejskiej. Zjednoczone Królestwo musiałoby porozumieć się z innymi państwami i od nowa budować sojusze. Po drugie, straciłaby ogromną część swojego terytorium, co ważne intratnego gospodarczo. Nie wolno zapomnieć, że odłączenie Szkocji mogłoby zachęcić do tego także Walię czy Irlandię Północną.

Mateusz Morawski