Wydrukuj tę stronę
10 styczeń 2017

Wymiana handlowa UE - Stany Zjednoczone. Czyli skąd to zamieszanie z TTIP?

Stany Zjednoczone i UE w skali międzynarodowej występują jako jedne z największych gospodarek świata, tym samym współpracują na wielu płaszczyznach. Jednym z istotniejszych aspektów relacji między UE a USA jest wymiana handlowa. Handel zagraniczny oraz przepływy kapitałowe sprawiają, że USA i UE wspólnie osiągają średnio 40% udziału w międzynarodowej wymianie handlowej. Współpracę pomiędzy USA a UE widać także w bezpośrednich inwestycjach zagranicznych (BIZ). Zarówno przedsiębiorcy z UE, jak i z USA inwestują u siebie nawzajem znacznie więcej niż w innych regionach świata, a ich tendencja jest rosnąca.

Stany Zjednoczone, obok Kanady i Meksyku, są członkiem Północnoamerykańskiej Strefy Wolnego Handlu (NAFTA). Proces powstawania strefy, zbiegał się z czasem z procesami integracyjnymi w Europie, czyli tworzeniem się UE. Stąd jedną z przesłanek powstania NAFTA okazało się być potencjalne zagrożenie utraty europejskich rynków zbytu. W ostatnich jednak latach współpraca pomiędzy UE, a USA nabiera znaczenia w skali globalnej. UE reprezentuje 500 mln konsumentów, Stany Zjednoczone 300 mln obywateli. Powstanie strefy wolnego handlu pomiędzy tak znaczącymi obszarami w gospodarce światowej, oznaczałoby powstanie największej strefy wolnego handlu na świecie. Waga potencjalnego porozumienia to nie tylko liczba ludności, to przede wszystkim najważniejsze światowe gospodarki. Jedni z najzamożniejszych konsumentów na świecie, kraje w których króluje konsumpcjonizm.

Stany Zjednoczone, mimo fluktuacji w wartościach wymiany handlowej, zwłaszcza w okresie kryzysu w 2009 r., wciąż pozostawały bardzo istotnym partnerem handlowym dla UE, zarówno pod względem importu, jak i eksportu. W ostatnich latach jednak ich wartość zmniejszała się, co może poniekąd wiązać się ze zwiększeniem obrotów handlowych z Chinami zarówno UE, jak i USA. Dodatkowo NAFTA i UE nie są związane umowami handlowymi, które mogłyby w znaczący sposób generować wymianę handlową między nimi. Zważając na odległość geograficzną oraz udział państw w bliższych strefach wolnego handlu, korzystniejsza dla tych państw pozostaje wymiana handlowa z krajami bliższymi geograficznie. Ponadto nie występują między tymi państwami zależności, wymuszające handel wyłącznie między nimi, w większości produktów, występują bliżsi eksporterzy lub importerzy. Niemniej jednak, zważając na wzrastającą wagę handlu wewnątrzgałęziowego i korzyści wynikające z międzynarodowej wymiany handlowej, UE i Stany Zjednoczone prowadzą negocjacje dotyczące zawarcia umowy handlowej wprowadzającej strefę wolnego handlu pomiędzy nimi, zwanej Transatlantyckim Partnerstwem w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP).

Aktualnie wymiana handlowa UE ze Stanami Zjednoczonymi odbywa się na warunkach porozumień klauzuli najwyższego uprzywilejowania. Oznacza to, że UE i Stany Zjednoczone, pomimo ożywionej współpracy gospodarczej, nie zawarły jak dotąd umowy handlowej umożliwiającej handel na preferencyjnych warunkach.

Podstawą potencjalnego partnerstwa przede wszystkim są silne powiązania gospodarcze. Potwierdzeniem tej tezy są dane szacujące, że oba obszary są najważniejszymi dla siebie partnerami gospodarczymi. Skala wymiany towarów i usług oraz inwestycji osiąga znaczące wartości zarówno dla UE, jak i dla USA. Pomimo wzrastającego znaczenia krajów azjatyckich w handlu międzynarodowym, Stany Zjednoczone od dłuższego już czasu występują jako największy odbiorca unijnego eksportu towarów i usług. W 2014 roku Unia eksportowała do Stanów Zjednoczonych towary o wartości 311 mld euro, czyli 18% całkowitego unijnego eksportu. Równocześnie Stany dostarczyły do UE towary o wartości 205 mld euro, co stanowi 12% importu UE.

Głównym celem negocjacji nad TTIP jest ustanowienie strefy wolnego handlu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, co może przynieść istotne możliwości w wymianie handlowej dla obydwu ze stron. Pierwsza runda negocjacji dotycząca Transatlantyckiego Partnerstwa Handlowo-Inwestycyjnego ruszyła w lipcu 2013 r. Od tego czasu miało miejsce już 15 rund negocjacyjnych. Jeśli UE i Stany Zjednoczone wypracują wspólnie porozumienie, TTIP wejdzie w życie a skutki w wymianie handlowej mogą być odczuwalne w skali globalnej.

Przyglądając się kwestiom, które wywołują największe kontrowersje w toczonych negocjacjach można zauważyć, że wbrew pozorom to nie likwidacja barier celnych zostanie determinantem wzrostu wymiany handlowej. Rozmowy i prace nad TTIP objęły takie tematy jak: dostęp do wzajemnych rynków, prawa własności intelektualnej, zamówienia publiczne, inwestycje, usługi, reguły pochodzenia towarów, energetyka, surowce, regulacje sanitarne i fitosanitarne, czyli zdecydowanie więcej niż wyłącznie stawki celne. Celem TTIP jest przede wszystkim dalsza liberalizacja dostępu do rynków wewnętrznych, znoszenie ograniczeń inwestycyjnych, likwidacja stawek celnych oraz odejście od stosowania ograniczeń pozataryfowych. Umowa pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską ma prowadzić także do obniżenia kosztów różnic w przepisach oraz ma promować globalną konkurencyjności małych i średnich przedsiębiorstw, a także poprawić dostęp do rynku usług.

Wprawdzie dotychczas zarówno UE, jak i USA prowadziły ożywioną wymianę handlową bez żadnych umów, jednak strefa wolnego handlu pomiędzy tak wielkim rynkami jakimi są USA i UE jest dużą szansą dla obydwu ze stron. Porozumienie o wolnym handlu ma duże znaczenie polityczne, wiele jednak wskazuje na to, że nie będzie tak istotne w kwestiach zasadniczo handlowych. Według Światowej Organizacji Handlu (WTO), przeciętne cła wwozowe do USA wynoszą 3,5%, natomiast do UE 5,2%. Towary ze Wspólnoty obciążane są na amerykańskiej granicy cłem na poziomie 2,1% a towary eksportowane ze Stanów Zjednoczonych do Unii wynoszą 2,8%. Biorąc pod uwagę wielkość obrotów, ograniczenie barier celnych wciąż ma w sobie duży potencjał korzystnych zmian, zwłaszcza we wrażliwych sektorach, w których cła są dużo wyższe niż przeciętnie.

Zarówno UE, jak i USA są gospodarkami wysoko rozwiniętymi, a znaczna część handlu to wymiana wewnątrzgałęziowa, co jest skutkiem wysokiej specjalizacji, a przede wszystkim działalności ponadnarodowych korporacji. Zatem czynnikiem przyspieszającym wzrost gospodarczy w USA i UE będą inne elementy TTIP niż likwidacja ceł, chociażby ograniczenie barier pozataryfowych.

TTIP obejmuje także ważny komponent inwestycyjny, w tym klauzulę ISDS, czyli umowę o rozstrzyganiu sporów pomiędzy państwem a inwestorem. Umożliwia ona korporacjom wystąpienie o odszkodowanie od państwa w przypadku, gdy zmiana dotychczasowego prawa naraziła inwestora na stratę. Co istotne, należy wykazać powiązanie pomiędzy zmianą prawa a niekorzystnymi konsekwencjami finansowymi poniesionymi przez przedsiębiorstwo. Tego rodzaju klauzule są już na świecie stosowane w umowach międzynarodowych. W NAFTA do końca 2010 r. ISDA wykorzystane było 28 razy przeciwko Kanadzie oraz 19 razy przeciwko USA i Meksykowi.

Komisja Europejska przewiduje, że wprowadzenie w życie postanowień TTIP uwolni handel transatlantycki oraz uchroni gospodarkę amerykańską i europejską od potencjalnej recesji. Skutkiem zawarcia TTIP byłoby również zniesienie ceł, ograniczenie biurokracji i zmniejszenie istniejących ograniczeń inwestycyjnych. Tym samym duże i małe przedsiębiorstwa z UE mogłyby łatwiej eksportować towary i usługi do Stanów Zjednoczonych. Łatwiejsze stałoby się także inwestowanie po drugiej stronie Atlantyku. Analogicznie dotyczyłoby to eksporterów i inwestorów z USA, zainteresowanych rynkiem europejskim.

Mimo, że perspektywy zawarcia TTIP są bardzo korzystne dla UE i USA, negocjacje wciąż trwają, a strony nie doszły w dalszym ciągu do konsensusu. Wprawdzie w kwestii korzyści wynikających ze współpracy, prowadzone rokowania nie są w stanie odzwierciedlić w pełni sytuacji jaka może zaistnieć po wejściu w życie umowy, jednak z całą pewnością międzynarodowa wymiana handlowa odczuje powstałe skutki.

Umowa ma na celu liberalizację wymiany handlowej, poprzez zniesienie stawek celnych oraz innych ograniczeń pozataryfowych. Przedmiotem negocjacji są jednak tematy wykraczające poza narzędzia polityki handlowej, a sporne kwestie dotyczą obszarów takich, jak własność intelektualna, czy też umowa o rozstrzyganiu sporów pomiędzy państwem a inwestorem. Wejście w życie umowy może przynieść wiele korzyści dla obu stron, jednak z całą pewnością przyniesie także odczuwalne skutki dla wymiany handlowej w skali globalnej.

TTIP - korzyści i zagrożenia

TTIP wzbudza wiele obaw, szczególnie wśród Europejczyków. W Europie odnośnie standardów żywności obowiązuje zasada ostrożnościowa, natomiast w Stanach Zjednoczonych panuje odmienne podejście do standardów żywności. W UE nie można wprowadzić na rynek produktów bez potwierdzonej pewności, że są one bezpieczne dla europejskiego konsumenta. W Stanach Zjednoczonych panuje zasada dowodu naukowego. Oznacza to, że nie trzeba posiadać dowodu, że produkt na pewno nie jest niebezpieczny.

Ponadto TTIP może wiązać się z zagrożeniem dla ochrony danych osobowych obywateli UE. Traktat umożliwi śledzenie zachowania użytkowników w sieci, a dane mogą zostać również udostępniane służbom specjalnym. Istnieje także ryzyko, że na obszar UE zostanie przywiezionych ogromna ilość towarów pochodzących ze Stanów Zjednoczonych, które niską ceną mogą być zbyt dużą konkurencją dla europejskich przedsiębiorców. Niepokój budzą także negocjacje, które prowadzone są za zamkniętymi drzwiami.

Porozumienie ma na celu zniesienie barier celnych pomiędzy USA a UE, równocześnie ma umożliwić swobodny przepływ towarów. Ma także zachęcić do bezpośrednich inwestycji oraz zredukować biurokrację w dostępie do rynków, a korzyści powinny być odczuwalne dla przedsiębiorców po obu stronach Atlantyku. TTIP będzie jednak dotyczyć wielu aspektów życia każdego konsumenta. Pomimo, że wielu ekspertów dostrzega w umowie szansę na rozwój gospodarczy, nie można ignorować potencjalnie występujących zagrożeń.

Chociaż kontrowersji nie brakuje, warto się zastanowić czy zapisy wzbudzające największe emocje, powinny zahamować sam fakt występowania porozumienia i zadecydować zakończeniu negocjacji. Rozumiejąc wagę i potrzebę powstania takiej umowy oraz możliwości jakie może stworzyć dla obydwu obszarów, warto może aby negocjatorzy wsłuchując się w obawy obywateli nie tylko wyjaśniali na bieżąco znaczenie potencjalnego porozumienia ale także zadbali o interesy wszystkich, nie tylko najbardziej rozwiniętych gospodarek. Liberalizacja handlu może przynieść wiele korzyści, jednak powinna być poprzedzona nie tylko konsultacjami społecznymi, ale i przygotowaniem przemyślanych rozwiązań, szczególnie w kontrowersyjnych kwestiach.

Z strony UE, o poparciu dla TTIP zadecydują rządy krajów Wspólnoty i posłowie do Parlamentu Europejskiego. 20 stycznia Donald Trump obejmie urząd Prezydent Stanów Zjednoczonych. Znając sceptyczne podejście polityka do międzynarodowych umów handlowych, sam fakt powstania porozumienia pozostaję znakiem zapytania. Czy TTIP kiedykolwiek wejdzie w życie? Co przyniesie i czy powstanie największa na świecie strefa wolnego handlu? Tego z pewnością dowiemy już niebawem.

Sylwia Zysek

Bibliografia

Ministerstwo Rozwoju

https://www.mr.gov.pl/strony/zadania/wspolpraca-miedzynarodowa/wspolpraca-gospodarcza/ttip/

Komisja Europejska

http://ec.europa.eu/trade/policy/in-focus/ttip/index_pl.htm

Eurostat

http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/International_trade_in_goods/pl