Wydrukuj tę stronę
01 kwiecień 2020

Azja i Pacyfik przed pandemią: Styczeń – Marzec 2020

 

Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 zdominowała wiadomości w każdym zakątku świata. Jest to bez wątpienia póki co największe wyzwanie dla społeczności międzynarodowej w XXI wieku i niemal każde państwo stoi w obliczu załamania się systemu służby zdrowia i zapaści gospodarczej. Wirus, o którym pierwsze wzmianki zaczęły się pojawiać już w grudniu ubiegłego roku, w przeciągu zaledwie trzech miesięcy dotarł na każdy kontynent paraliżując po drodze kolejne kraje. Sytuacja jest bardzo dynamiczna i ciężko jest przewidzieć jak pandemia będzie się dalej rozwijała. W celu uzyskania lepszej perspektywy w jakim momencie koronawirus zaskoczył świat, zapraszamy do zapoznania się z przygotowanym przez naszych członków podsumowaniem najważniejszych wydarzeń w rejonie Azji i Pacyfiku, w którym skupiamy się na następujących tematach:

1. Indie ogarnęła fala protestów przeciwko krzywdzącej wobec muzułmanów ustawy. Mimo powszechnej krytyki premiera Modiego, Donald Trump odwiedził po raz pierwszy od objęcia urzędu Indie. Pandemia koronawirusa stawia jednak kolejne wyzwanie przed New Delhi.

 

2. Rynki z optymizmem zareagowały na porozumienie handlowe między Chinami a USA, ale pandemia koronawirusa wymaga od obydwu stron więcej zaangażowania.

 

3. USA grożą Chinom sankcjami, jeśli te miałyby ingerować w proces wyboru nowego Dalajlamy.

 

4. Prezydent Tsai Ing-wen z Demokratycznej Partii Postępowej uzyskała reelekcję w wyborach prezydenckich na Tajwanie.

 

5. Jeszcze przed zaprzysiężeniem, nowy wiceprezydent Tajwanu odbył podróż do USA, co spotkało się z niezadowoleniem Pekinu.

 

6. Filipiny wypowiedziały umowę USA dotyczącą stacjonowania wojsk, co może znacznie zmniejszyć możliwości amerykanów na Morzu Południowochińskim.

 

7. Unia Europejska przyjęła umowę o wolnym handlu z Wietnamem.

 

8. Wietnam rozpoczął przewodnictwo w Stowarzyszeniu Narodów Azji Południowo-Wschodniej ASEAN i został członkiem tymczasowym Rady Bezpieczeństwa ONZ na lata 2020-2021.

 

9. Na wniosek Gambii, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości przyjrzy się, czy rząd Birmy nie dopuścił się ludobójstwa wobec muzułmańskiej społeczności Rohindża.

 

10. Taliban podpisał historyczne porozumienie z USA mające doprowadzić do wycofania amerykańskich wojsk z Afganistanu. Starcia jednak nie ustają, a w kraju de facto panuje dwuwładza.

 

11. Unia Europejska ogranicza wymianę handlową z Kambodżą, oskarżając jej rząd o łamanie praw człowieka.

 

12. W Australii zakończyły się najtragiczniejsze w skutkach pożary w historii. Katastrofy naturalne dotknęły również Indonezję i Filipiny.

 

 

1. Indie: Kilka frontów Indii

 

Ulice indyjskich miast w ostatnich miesiącach wielokrotnie spływały krwią, co dotychczas nie wpływało na pozycję rządzącego od 2014 roku Modiego. Przed krajem stoi jednak nowe wyzwanie.

 

Pod koniec ubiegłego roku Indie przyjęły ustawę ułatwiającą ubieganie się o obywatelstwo indyjskie przedstawicielom wszystkich religii subkontynentu, wyłączając muzułmanów. Jednocześnie, rządząca partia BJP zapowiedziała przeprowadzenie spisu ludności, mającego wykryć nielegalnych imigrantów. Problem w tym, że wielu mieszkańców nie dysponuje aktem urodzenia, ani żadnym innym dokumentem potwierdzających ich pochodzenie.

 

Może to dotyczyć nawet 40% z 200 milionów zamieszkujących kraj muzułmanów, którym w takiej sytuacji grozi status bezpaństwowca. Od początku roku, przez kraj przetoczyły się krwawe protesty i doszło do licznych konfrontacji między różnymi grupami etnicznymi kraju. Od zwycięstwa w ubiegłorocznych wyborach, premier Indii i lider BJP, Narendra Modi oskarżany jest o próbę budowy państwa narodowego, opartego na wyznaniach typowo indyjskich, czyli przede wszystkim hinduizmie, ale również buddyzmie czy sikhizmie. Wzbudza to sprzeciw muzułmanów, którzy za symbol swoich protestów wzięli barwy narodowe i hymn Indii, podkreślając istotę różnorodności kraju.

 

Świat z oburzeniem przyglądał się brutalnie duszonym protestom i próbie zepchnięcia wyznawców islamu do statusu obywateli drugiej kategorii. Politycy w USA wzywali do sankcjonowania New Delhi, a Unia Europejska rozważała karne rezolucje, jednak Donald Trump zdecydował, że jest to odpowiedni moment na jego pierwszą od objęcia urzędu wizytę w Indiach.

 

W trakcie swojego dwudniowego pobytu, Trump znalazł czas, by odwiedzić Ahmedabad – rodzinne miasto Modiego i stolicę prowincji Gudźiarat, której był premierem. Za jego rządów dochodziło tam do masakr na muzułmanach, za co Modi był niegdyś karany zakazem wjazdu do USA. Kluczem programu było wystąpienie prezydenta USA na mogącym pomieścić do 110 tysięcy widzów, największym stadionie krykietowym na świecie. Podczas swojego przemówienia Trump chwalił Indie za swoją różnorodności i jedność.

 

W trakcie szczytu podpisano również kontrakty wojskowe. W rozmowach podejmowano tematy geopolityczne jak balansowanie wpływów chińskich w regionie, jednak nie podjęto kwestii zamieszek. Nie doszło też do porozumienia handlowego, na które w roku wyborczym miał liczyć Trump. Zapowiedziano, że taki dokument może jeszcze zostać wynegocjowany w przyszłości. Obserwatorzy zwrócili uwagę, że najwidoczniej relacje Indie-USA opierają się obecnie wyłącznie na twardych interesach, a nie na wspólnych wartościach.

 

Jednomandatowe okręgi wyborcze w Indiach sprawiają, że BJP mimo uzyskania 37% w wyborach, dysponuje większością w parlamencie. Atak na muzułmanów i budowa podziałów przynosiła dotychczas korzyści polityczne Modiemu i odwracała uwagę społeczeństwa od prawdziwych problemów Indii, jak widmo stagnacji gospodarczej.

 

Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 może jednak zmienić oblicze kraju. Gęsto zagęszczone indyjskie miasta należą do najbardziej zanieczyszczonych na świecie, przez co wielu mieszkańców cierpi na schorzenia układu oddechowego. Dodatkowo, na półwyspie Dekan mieszka najwięcej osób na świecie chorujących na cukrzyce. Państwo wydaje raptem około 1% swojego PKB na służbę zdrowia, która przez lata była zaniedbywana i nie dysponuje podstawowym sprzętem do walki z Covid-19. Wszystko to sprawia, że drugi najliczniejszy kraj świata jest obecnie najbardziej wystawiony na katastrofalne skutki pandemii.

 

Źródła:

https://www.economist.com/leaders/2020/01/23/narendra-modi-stokes-divisions-in-the-worlds-biggest-democracy
https://www.foreignaffairs.com/articles/india/2020-03-11/democratic-values-no-longer-define-us-indian-relations
https://www.cnbc.com/2020/02/25/trump-visits-india-as-modi-administration-balances-us-china-relations.html

Autor: Tomasz Obremski

______________________________________________________________________________________________________________________________________

 

2. Chiny: Porozumienie pierwszego stopnia wymaga rewizji

 

Podpisane w styczniu porozumienie handlowe między USA a ChRL zdawało się przynosić zamierzone efekty i korzyści dla obydwu stron. Pandemia koronawirusa wymaga jednak rewizji wzajemnych oczekiwań i kolejnego porozumienia uspokajającego rynki w niepewnych czasach.

 

W środę 15 stycznia doszło w Waszyngtonie do podpisania pierwszego porozumienia handlowego między USA a Chinami w trwającej od ponad dwóch lat wojnie celnej. Bardziej niż pakt pokojowy tzw. „phase one deal” przypomina jednak zwykłe zwieszenie broni. W zamian za zniesienie taryf na import amerykańskiej żywności, Pekin otrzymał bowiem jedynie obietnice wstrzymania wprowadzania dalszych restrykcji handlowych przez Waszyngton.

 

Biały Dom okrzyknął porozumienie wielkim zwycięstwem swojej administracji. Chociaż wiele problemów, które Donald Trump w trakcie swojej kampanii zobowiązał się podjąć (m.in. cyberbezpieczeństwo, manipulowanie walutą czy chińskie subsydia rządowe) pozostaje nierozwiązana, to jednak Chiny poluzowały reguły wejścia na swój rynek dla amerykańskich firm i zobowiązały się do zakupu większej ilości towarów z USA, przede wszystkim żywności. To amerykański sektor rolniczy najbardziej dotychczas cierpiał z powodu wojny celnej pomiędzy dwoma największymi gospodarkami świata.

 

W roku wyborczym był to dobry sygnał dla Trumpa, który stwarza wrażenie konsekwentnego polityka, robiąc pierwszy krok w kierunku porozumienia się z Chińczykami i zostawiając sobie możliwość dalszych negocjacji. Pekin zyskał zaś moment stabilizacji w konflikcie który spowalniał wzrost chińskiej gospodarki otwierając Xi Jinpingowi możliwość dalszej konsolidacji władzy wokół partii.

 

Porozumienie weszło w życie po 30 dniach od podpisania, a jego pierwsze tygodnie zdawały się wskazywać, że obydwie strony starają się go przestrzegać i dążyć do jego pełnej implementacji. Niestety pandemia koronawirusa SASRS-CoV-2, może te wysiłki zniwelować. Chiny które zadeklarowały zwiększenie o 200 miliardów dolarów zakupów z amerykańskiego rynku w stosunku do roku 2017 roku, mogą nie być w stanie utrzymać takich zobowiązań przez zawarte w umowie kolejne dwa lata. Również gospodarka amerykańska, nad którą wisi widmo największego kryzysu w historii może mieć kłopoty z wyprodukowaniem takiej ilości dóbr, które Chińczycy mogliby kupić.

 

Punkt 7.6.2 porozumienia mówi o tym, że w przypadku „katastrofy naturalnej”, lub „nieprzewidzianych okoliczności niezależnych od żadnej ze stron”, te mogą ponownie usiąść do stołu negocjacyjnego przekształcając wzajemne zobowiązania oraz termin ich realizacji.  W grę wchodzi wspólne oświadczenie o niemożliwości spełnienia wymagań porozumienia czy przesunięcie ich w czasie.

 

Brak podjęcia takich działań w obliczu coraz bardziej nierealnych oczekiwań, byłby złym sygnałem dla światowych rynków, które mogą się zastanawiać, czy w przypadku globalnego kryzysu nie dojdzie ponownie do kolejnych konfliktów handlowych.

 

Żadna ze stron nie zgłosiła dotychczas potrzeby rewizji porozumienia, co powoli zaczyna wyglądać jak gra na przetrzymanie przeciwnika. Dodatkowo, wzajemne obarczanie się winą o spowodowanie pandemii oraz rywalizacja o światowe przywództwo wskazuje, że USA i Chiny ponownie znalazły się  na kursie kolizyjnym.

 

Źródła:

https://www.bbc.com/news/world-asia-51087672
https://foreignpolicy.com/2020/01/28/trump-phase-one-deal-china-misunderstand-global-trade-leave-worse-off/
https://thehill.com/opinion/international/486489-coronavirus-outbreak-may-force-us-china-to-rework-trade-deal
https://www.ft.com/content/a01564ba-37d5-11ea-a6d3-9a26f8c3cba4/

Autor: Tomasz Obremski

______________________________________________________________________________________________________________________________________

 

3. USA grożą sankcjami za ingerowanie w proces wyłonienia nowego Dalajlamy

 

Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych przegłosowała wprowadzenie sankcji wobec przedstawicieli Chińskiej Republiki Ludowej, którzy zostaliby uznani za winnych ingerowania w proces wyłonienia nowego Dalajlamy.

 

Stany Zjednoczone obawiają się, że chińskie władze będą próbowały wpłynąć na proces wyboru nowego przywódcy duchowego Tybetu, a być może nawet spróbować obsadzić ten urząd wskazanym przez siebie kandydatem. Nowa ustawa, „The Tibetan Policy and Support Act of 2019”, ma stanowić uzupełnienie do wprowadzonego w 2002 roku „The Tibetan Policy Act” (TPA). Zakłada on, że wybór XV Dalajlamy jest sprawą tylko i wyłącznie religijną i nikt nie powinien w ten proces ingerować.

 

Dodatkowo, ustawa określa sankcje jakie zostaną zastosowane wobec osób próbujących wpłynąć na wybór nowego Dalajlamy. Obejmują one m.in. zakaz wjazdu oskarżonych osób na terytorium USA (w oparciu o „Global Magnitsky Act”) oraz zamrożenie ich aktywów ulokowanych w Stanach Zjednoczonych. Ponadto amerykanie wprowadzili zakaz otwierania nowych konsulatów Chin na terytorium USA do czasu, kiedy Stany Zjednoczone nie dostaną pozwolenia na otworzenie konsulatu i rozpoczęcie swojej misji dyplomatycznej w Lhasie, stolicy Tybetańskiego Regionu Autonomicznego.

 

Akt mówi także o wsparciu USA dla podtrzymywania tybetańskiej tożsamości, ochronie kultury, języka tybetańskiego, a także zaangażowanie w promowanie zrównoważonego rozwoju, edukacji i ochrony środowiska naturalnego, zwracając uwagę na potrzebę objęcia szczególną ochroną Wyżyny Tybetańskiej. Za wprowadzeniem sankcji opowiedziała się większość Izby Reprezentantów. Oddano 392 głosy za oraz 22 przeciw. Dokument trafił do Senatu, a następnie musi zostać podpisany przez prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa.

 

Obecny przywódca duchowy Tybetu, Tenzin Gjaco, XIV Dalajlama, skończył w tym roku 85 lat. W 2011 roku Jego Świątobliwość ogłosił, że nie będzie angażował się w politykę oraz pozostawi sprawy polityczne wybranemu w drodze demokratycznego głosowania tybetańskiemu rządowi na uchodźstwie. Warto zaznaczyć, że XIV Dalajlama od sześćdziesięciu lat przebywa na wygnaniu w Dharamsali, jednym z indyjskich miast przy granicy z Tybetem.

 

Zdaniem rządu Chińskiej Republiki Ludowej, Tybet od wieków stanowi integralną część Chin. Chiński rząd oskarża Dalajlamę o szerzenie chaosu w regionie, podburzanie ludzi do zamieszek oraz o działalność polityczną, której celem ma być oderwanie Tybetu od Chin i uzyskanie przez niego suwerenności. Chiny uznały decyzję Kongresu Stanów Zjednoczonych za ingerowanie w sprawy wewnętrzne kraju oraz za próbę naruszenia suwerenności Chińskiej Republiki Ludowej. Zapowiedziały także wprowadzenie sankcji wobec Stanów Zjednoczonych.

 

Źródła:

https://www.cecc.gov/media-center/press-releases/tibet-chairs-introduce-bipartisan-legislation-to-address-emerging
https://secureservercdn.net/198.71.233.163/4vo.170.myftpupload.com/wp-content/uploads/2019/09/4331.pdf
https://www.dalailama.com/the-dalai-lama/biography-and-daily-life/retirement/retirement-remarks
https://savetibet.org/new-bill-will-sanction-chinese-officials-for-interfering-in-dalai-lama-reincarnation-update-tibetan-policy-act/
https://thehill.com/opinion/civil-rights/482110-the-dalai-lamas-succession-rests-with-tibet-not-china

Autorka: Gabriela Wojciechowska

______________________________________________________________________________________________________________________________________

 

4. Tajwan: Pod sztandarem niezależności

 

Demokratyczna Partia Postępowa (DPP) zapewniła sobie kontynuację rządów na Tajwanie za sprawą zwycięstwa w łączonych wyborach prezydencko-parlamentarnych. Reelekcja prezydent Tsai Ing-wen zapowiada dalszą asertywność wobec Chin.

 

W tegorocznych wyborach  jej oponentami byli Han Kuo-yu z Partii Narodowej (KMT-Kuomintang) oraz James Soong, z nacjonalistycznej partii Najpierw Naprzód (PFP). Duży wpływ na decyzję wyborców miały trwające od ponad pół roku protesty w Hong Kongu.

 

Jeszcze przed ich wybuchem, sondaże wskazywały większe poparcie dla kandydata KMT. Od czerwca jego notowania zaczęły jednak spadać i ostatecznie Tsai Ing-wen zapewniła sobie zwycięstwo już w pierwszej turze uzyskując 56,1% głosów. Tajwańczycy uważnie obserwowali narastające protesty w sprawie walki o demokrację i poczynania Chin, które coraz bardziej ingerują w projekt jeden kraj, dwa systemy. Rozwiązanie to Pekin proponował niegdyś Tajpej, przez co chaos w Hong Kongu odebrano jako zapowiedź wydarzeń do których mogłoby dojść w przypadku wyboru złego kandydata i nieostrożnego zbliżenia do Chin kontynentalnych.

 

Wyborcy dostrzegli kontrast pomiędzy ich demokracją, a autorytaryzmem Pekinu. Po raz kolejny strach przed rosnącymi wpływami Pekinu  zadecydował o politycznym kierunku Tajwanu. W 2014 roku, za rządów KMT tzw. ruch słoneczników zablokował podpisanie umowy handlowej z ChRL co doprowadziło DPP do zwycięstwa w wyborach  w 2016 roku z prezydent Tsai Ing-wen na czele.

 

Podczas kampanii wyborczej, Chiny starały się wpłynąć na elektorat Tajwanu. Pojawiły się liczne doniesienia o ingerencji wyborczej z Pekinu, w tym gwałtowne kampanie dezinformacyjne. Rząd chiński starał się wspierać KMT, który powstał na kontynencie i jest zgodny z narracją jednych Chin (z ang. One China). Państwo Środka nadal uznaje Tajwan jako zbuntowaną prowincje. Wygrana pro-niepodległościowej Tsai i jej ugrupowania DPP jest przesłaniem do Chin o ich niepowodzeniu.

 

Frekwencja podczas wyborów była wysoka, bo wyniosła aż 74.9 procent. Pokazuje to, że większość popiera obecny status niezależności wyspy i odrzuca unię polityczną z Chinami. Przemawiając w sztabie wyborczym partii DPP, Tsai obiecała, że przeprowadzanie reform i wzmacnianie bezpieczeństwa narodowego będzie kontynuowane.

 

Relacje pomiędzy dwoma krajami pogorszyły się po pierwszym objęciu funkcji prezydenta przez Tsai Ing-wen w 2016 roku. Jej poglądy są uznawane za zagrożenie dla Chin i ich planów względem Tajwanu. Obawiają się oni, że prezydent dąży do zerwania z tradycją chińską i proklamowania niepodległego Tajwanu. Choć sama Tsai deklarowała, że nie ma zamiaru naruszać obecnego statusu quo, to twierdzi jednak, że Tajwan mógłby być już de facto uznany za niezależne państwo.

 

Relacje USA – Tajwan

 

USA nie mają formalnych relacji z Tajwanem, ale uznawane są za jego największego sprzymierzeńca. W 1979 roku rząd amerykański uchwalił ustawę definiująca relację z Tajwanem oraz gwarantująca mu bezpieczeństwo i współprace wojskową. Niedawno, ku irytacji Pekinu Tajwan zakupił amerykańską broń o wartości 2.2 miliarda dolarów. Dodatkowo, pod koniec października ustawa o ochronie Tajwanu przed represją ze strony Chin została zaakceptowana w Senacie USA.

 

Sekretarz Stanu USA, Mike Pompeo pogratulował Tsai reelekcji. Dodatkowo stwierdził, że Tajwan może być uznany za „wzór dla regionu” za sprawą systemu demokratycznego, wolnorynkowej gospodarki i społeczeństwa obywatelskiego. Pochwalił również jej działania zacieniające relację z USA oraz poświęcenie dla utrzymania stabilności na linii Chiny-Tajwan.

 

Źródła:

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Tajwan-Caj-Ing-wen-wygrywa-wybory-prezydenckie-7802244.html
https://tvn24.pl/swiat/tajwan-wybory-prezydenckie-zwyciestwo-caj-ing-wen-ra999604
https://thediplomat.com/2020/01/taiwan-shouts-back-president-tsai-wins-re-election-despite-chinas-pressure-campaign/

Autorka: Viktoria Kościewicz

______________________________________________________________________________________________________________________________________

 

5. Nowo wybrany wiceprezydent Tajwanu z wizytą w USA

 

Jest to pierwsza tego typu wizyta wysoko postawionego przedstawiciela Republiki Chińskiej w Stanach Zjednoczonych od czasu zerwania oficjalnych stosunków dyplomatycznych pomiędzy krajami w 1979 roku.

 

Nowo wybrany wiceprezydent Tajwanu, Lai Ching-te (William Lai) w lutym wziął udział w „The National Prayer Breakfast” – wydarzeniu organizowanym co roku przez Kongres Stanów Zjednoczonych we współpracy z The Fellowship Foundation. Każdego roku uczestniczą w nim przedstawiciele i dyplomaci z wielu krajów oraz biznesmeni. Spotkanie otwiera przemówienie samego prezydenta USA.

 

Biuro Williama Lai’a potwierdziło jego podróż do USA 3 lutego. Lai przebywał w Stanach od 2 do 9 lutego tego roku. W poście na swoim profilu na Facebooku podziękował za zaproszenie, a także wyraził wdzięczność wobec amerykańskich przyjaciół za wspieranie Tajwanu w staraniach o przyjęcie do Światowej Organizacji Zdrowia, szczególnie w obliczu epidemii koronawirusa. Podejmowane przez Tajwan próby dołączenia do WHO są jednak stale blokowane przez Chińską Republikę Ludową. Wiceprezydent Lai zdecydowanie opowiada się za pełną niepodległością wyspy. Za jego niepodległościowe wypowiedzieli, w kwietniu zeszłego roku jedna z nacjonalistycznych gazet chińskich, the Global Times, zażądała wydania dla niego międzynarodowego nakazu aresztowania i postawienia go przed sądem w oparciu o wprowadzoną w 2005 roku ustawę antysecesyjną.

 

Zarówno William Lai, jak i władze USA zaznaczają, że Lai przyjechał do Stanów Zjednoczonych prywatnie. Jego zaprzysiężenie będzie miało miejsce dopiero w maju tego roku, dlatego też jego wizyta nie jest wizytą na szczeblu oficjalnym. Do tej pory jednak wszyscy przybywający z Tajwanu politycy mogli zatrzymywać się w USA tylko na krótko, w trakcie transferu podczas podróży na Karaiby, lub do innych sprzymierzonych krajów na Pacyfiku. Unikano oficjalnych wizyt i spotkań, w szczególności w przypadku podróży prezydenta, premiera czy ministrów. Sytuacja uległa lekkiej zmianie w 2018 roku, kiedy Stany zjednoczone wprowadziły tzw. „Taiwan Travel Act”, który miał na celu ułatwienie kontaktów z władzami Tajpej.

 

Należy zaznaczyć, że od czasu objęcia przez Tsai Ing-wen urzędu prezydenta Tajwanu, stosunki pomiędzy Waszyngtonem a Taipei ulegają ciągłej poprawie, pomimo tego, iż Tajwan nie jest oficjalnie uznawany za niepodległy kraj przez USA oraz przez większość państw świata. Po wygranej Donalda Trumpa w 2016 roku, prezydent-elekt odebrał telefon z gratulacjami od Tsai Ing-wen. Był to pierwszy raz od 1979 roku, kiedy prezydent Stanów Zjednoczonych rozmawiał z przywódcą Tajwanu. Ponadto w ostatnich latach Stany Zjednoczone sprzedawały Tajwanowi uzbrojenie. W szczególności uwagę obserwatorów zwróciło zakupienie przez Tajwan sześćdziesięciu sześciu samolotów bojowych typu F-16.

 

Chiński rząd postrzega Tajwan jako swoją zbuntowaną prowincję i ostro reaguje na wszelkie próby zdobycia większej niezależności przez wyspę. Od czasu objęcia urzędu przez prezydent Tsai, Pekin wstrzymał wszelkie kontakty z Taipei, a także wzmógł politykę wywierania coraz większej presji dyplomatycznej, ekonomicznej i politycznej na Tajwan. W styczniowym przemówieniu prezydent Xi Jinping powiedział, że Chiny biorą pod uwagę konieczność użycia siły przeciwko Tajwanowi, jednakże będą podejmowały dalsze kroki i starania w kierunki pokojowej unifikacji z wyspą. Wywołało to odzew Stanów Zjednoczonych, które zadeklarowały, że w razie ataku Chin na Tajwan, wojska USA będą zmuszone zainterweniować.

 

Źródła:

https://www.bloomberg.com/news/articles/2020-02-03/new-taiwan-vp-to-make-highest-profile-u-s-trip-in-four-decades
https://www.straitstimes.com/asia/east-asia/taiwans-president-tsai-chooses-controversial-ex-pm-william-lai-as-her-running-mate
https://www.taiwannews.com.tw/en/news/3869716

Autorka: Gabriela Wojciechowska

______________________________________________________________________________________________________________________________________

 

6. Filipiny: Poza orbitą USA?

 

Rodrigo Duterte postanowił praktycznie uniemożliwić dalsze stacjonowanie wojsk amerykańskich na Filipinach. Decyzja ma wejść w życie w sierpniu i zarówno USA, jak i krytycy w Manili starają się ją cofnąć, jednak może się okazać, że po pandemii koronawirusa, Stany Zjednoczone obudzą się bez najważniejszego sojusznika na Morzu Południowochińskim.

 

Filipiny jako była kolonia amerykańska zawsze pozostawały w bliskich relacjach z USA i cieszyły się strategicznym statusem jednego z najważniejszych sojuszników poza NATO (z ang. Major Non-NATO Ally). Zmieniło się to po objęciu władzy w Manili przez Rodrigo Duterte w 2016 roku i rozpoczęciu wojny totalnej z narkotykami. Na ulicach kraju dochodziło do brutalnych pozasądowych egzekucji, co ku irytacji Duterte spotkało się z krytyką ze strony USA, ONZ i UE.

 

Innym celem prezydentury Duterte była rozbudowa brakującej infrastruktury. Od początku rządów, starał się szukać wsparcia finansowego w Chinach, co martwiło zachodnich sojuszników. Ten wyspiarski kraj jest strategiczne położeny na Morzu Południowochińskim i dzięki swoim pięciu bazom na Filipinach, armia amerykańska może śledzić poczynania Chin i przeprowadzać manewry na akwenie. Co gorsza, podczas jednej ze swoich pierwszych wizyt zagranicznych, Duterte ogłosił w Pekinie, że w przeciągu najbliższych dwóch lat chciałby pozbyć się amerykańskich wojsk.

 

Sytuację zmieniło zwycięstwo Donalda Trumpa. Prezydent-elekt w rozmowie telefonicznej miał pogratulować Duterte zawziętości w walce z narkotykami, na co w odpowiedzi uzyskał zapewnienie o bliskim sojuszu Filipin. Następnie, Trump osobiście wziął udział w szczycie państw ASEAN w Manili w 2017 roku, podczas którego wychwalał swoją bliską relację z Duterte.

 

W kwestii obronności brakowało jednak konkretów. Jeszcze za administracji Obamy, Manila niespokojnie spoglądała na Waszyngton, który jednoznacznie bronił Japończyków stawiając Chinom czerwoną linie w konflikcie na Morzu Wschodniochińskim, podczas gdy brakowało takich oświadczeń w stosunku do Filipin. W 2018 roku, Sekretarz Obrony Filipin zasugerował, że USA powinny zostać i wzmocnić sojusz, albo się wynieść. Sekretarza Stanu USA, w 2019 zapewnił wobec tego, że jakikolwiek atak na filipiński obiekt na Morzu Południowochińskim spotka się z amerykańską odpowiedzią. To jednak okazało się być za mało i za późno.

 

Rodrigo Duterte najpierw odrzucił zaproszenie Trumpa na szczyt ASEAN 2020 w Waszyngtonie, by następnie ogłosić na początku lutego, że jego kraj wycofuje się z umowy „Visiting Force Agreement”, której brak praktycznie uniemożliwi dalsze stacjonowanie sił USA na Filipinach. Trump bagatelizował sprawę sugerując, że dzięki temu USA zaoszczędzą pieniądze, jednak Sekretarz Obrony nazwał decyzję krokiem w złym kierunku i zapowiedział dalsze konsultacje w tej sprawie. Również Sekretarz Spraw Zagranicznych Filipin skrytykował swojego prezydenta ostrzegając, że osłabi to bezpieczeństwo kraju. Rozwiązanie porozumienia ma nastąpić po pół roku.

 

Oficjalnym powodem miało być cofnięcie wizy amerykańskiej dla szefa filipińskiej policji, którego oskarża się o kierowanie brutalnej wojny z narkotykami. Sam Duterte zastrzega, że jest to kwestia personalna pomiędzy nim a Trumpem. Eksperci oceniają jednak, że Filipiny obawiają się rosnącego napięcia między USA a Chinami, które mogłoby doprowadzić do wzajemnych prowokacji i wciągnięcia kraju w niepotrzebną wojnę. W Manili ma panować przekonanie, że sama obecność amerykanów jest dla Filipin niebezpieczna i czas polegać na własnych siłach. USA z pewnością będą chciały zmienić zdanie Duterte, ale pandemia koronawirusa może im to utrudnić, przez co po kryzysie odnajdą się w Azji w nowej rzeczywistości.

 

Źródła

https://www.washingtonpost.com/world/2020/02/13/philippines-duterte-is-trying-trump-trump/
https://asiatimes.com/2020/02/duterte-delivers-deathblow-to-us-philippine-ties/

Autor: Tomasz Obremski

______________________________________________________________________________________________________________________________________

 

7. Wietnam: Azjatycki Nowy Start

 

Parlamentu Europejskiego poparł umowę o wolnym handlu pomiędzy Unią Europejską a Wietnamem. W ciągu 10 lat zniesione zostaną praktycznie wszystkie cła, główne na produkty eksportowane z Europy do Wietnamu: maszyny, samochody i chemikalia, a także na usługi takie jak bankowość, transport morski i poczta, do których przedsiębiorstwa z UE będą miały lepszy dostęp. Europejskie firmy będą mogły również składać oferty w przetargach publicznych ogłaszanych przez rząd wietnamski.

 

W 2017 roku Wietnam stał się drugim największym partnerem handlowym UE w ASEAN po Singapurze. Wymiana handlowa osiągnęła wtedy wartość 47,6 mld EUR. Wietnam jest jedną z najszybciej rosnących gospodarek w regionie; w ostatnim dziesięcioleciu średnia stopa wzrostu PKB w tym kraju wynosiła około 6% i według prognoz poziom ten ma zostać utrzymany w przyszłości. Dodatkowo jest to rynek zamieszkiwany przez ponad 90 mln mieszkańców, który charakteryzuje najszybciej rosnąca klasa średnia w ASEAN oraz młoda i dynamiczna siła robocza.

 

Ze względu na wysoki wskaźnik alfabetyzacji, dobry poziom edukacji, stosunkowo niskie płace, zadowalającą infrastrukturę oraz dogodne położenie, coraz więcej zagranicznych inwestorów wybiera Wietnam na centralny węzeł obsługujący region. Umowa nazywana jest “ambitną”, ponieważ wykracza poza istniejące zobowiązania podjęte w ramach WTO w wielu obszarach, takich jak usługi, zamówienia, bariery pozataryfowe oraz ochrona praw własności intelektualnej. We wszystkich tych dziedzinach Wietnam zgodził się również przyjąć nowe zobowiązania, które znacznie wykraczają poza to, do czego zobowiązał się w innych umowach, w tym we wszechstronnym i progresywnym Porozumieniu o Partnerstwie Transpacyficznym.

 

W prognozach  Dyrekcji Generalnej ds. Handlu,  działającej w ramach Komisji Europejskiej, można również przeczytać,  że “zniesienie dwustronnych stawek celnych i podatków wywozowych wraz z ograniczeniem barier pozataryfowych, znacznie ożywi handel dwustronny”. Szacuje się, że do 2035 roku wartość wymiany miedzy UE a Wietnamem może wzrosnąć o 23 mld EUR. To miałoby się przełożyć na wzrost dochodu UE o ponad 1,9 mld EUR i 6 mld EUR w Wietnamie.

 

Oczywiście są to przewidywania dla całej Unii, ale szansę na zaistnienie na wietnamskim rynku zyskuje również Polska, która 20 lat temu miała jeszcze wśród tamtejszych mieszkańców status porównywalny z USA, do których można było przyjechać żeby spełniać swoje “amerykańskie sny”.

 

Źródła:

https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/HTML/?uri=CELEX:52018PC0691&from=EN
https://ec.europa.eu/trade/policy/countries-and-regions/countries/vietnam/
https://ec.europa.eu/trade/policy/in-focus/eu-vietnam-agreement/

Autorka: Anna Pyrek

______________________________________________________________________________________________________________________________________

 

8. W centrum uwagi

 

Po dziesięciu latach Wietnam powraca na stanowisko przewodniczącego Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej  (ASEAN) oraz rozpoczyna dwuletnią kadencję jako tymczasowy członek Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jest dla Hanoi okazja do zaistnienia a arenie międzynarodowej i promowania swoich interesów w regionie.

 

4 listopada wietnamski premier Nguyen Xuan Phuc oficjalnie przejął rotacyjne stanowisko przewodniczącego ASEAN od Tajlandii podczas ceremonii w Bangkoku. Od momentu przystąpienia do Stowarzyszenia w 1995 roku, Wietnam należy do najszybciej rozwijających się gospodarek w regionie pod względem wzrostu PKB, bezpośrednich inwestycji zagranicznych i wzrostu populacji o średnich dochodach. Wcześniej Wietnam był uznawany za zagrożenie dla bezpieczeństwa przez państwa ASEAN, w szczególności po inwazji na Kambodże w 1978 roku. Będąc dwukrotnym  przewodniczącym Stowarzyszenia (1998, 2010) Wietnam pomógł zrealizować wiele priorytetów, w tym niwelując luki rozwojowe między państwami Azji Południowo-Wschodniej, rozwijając nowe instytucje  i angażując inne kraje. Obecna funkcja zarządcza jest wyjątkowo ważna, ponieważ wraz z rokiem 2020 mija 25 lat członkostwa Wietnamu w ASEAN, 50 lat istnienia samej organizacji oraz jest to punkt środkowy pomiędzy zaplanowaną w 2015 roku wizją Społeczności ASEAN-u  na 2025 rok.

 

Zmiany zaprowadzone podczas przewodnictwa w  2010 roku

 

Przewodnictwo Wietnamu w 2010 przyniosło szereg zmian, jak inauguracyjne zorganizowanie spotkania ministrów obrony ASEAN Plus (ADMM Plus), czy rozszerzenie członkostwa w szczycie Azji Wschodniej na Stany Zjednoczone i Rosję. Jednakże pomimo licznych sukcesów, Wietnam musiał się zmierzyć z innymi wyzwaniami, jak kontrowersyjny spór o Morze Południowochińskie i napięcia między USA a Chinami.

 

10 lat różnicy

 

Od czasu ostatniej prezydencji Wietnam poczynił znaczące postępy w zacieśnianiu relacji z głównymi mocarstwami, takimi jak Stany Zjednoczone, Japonia, Australia i Unia Europejska. Było to możliwe nawet mimo wewnętrznych problemów, z którymi ten kraj musi się borykać – protesty, czy kwestie sukcesji w odniesieniu do przywództwa. Arena międzynarodowa również stoi w obliczu rosnących wyzwań.

 

Sprawą wciąż nierozstrzygniętą jest asertywność Chin kontynentalnych i ich wpływy na Morzu Południowochińskim, które znacząco wzrosły przez ostatnie dziesięciolecie. Kolejnym wyzwaniem jest zagrożenie związane z prezydenturą Donalda Trumpa – wzrost populizmu i protekcjonizmu, jak  i niepewność co do roli USA w regonie. Samo Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej napotyka pewne problemy i wyzwania z przystosowaniem się do nowych realiów.  Premier Wietnamu zapowiedział ponowne dążenie do stabilności i jedności poprzez zwiększenie powiązań gospodarczych i łączności oraz pogłębienie wartości i tożsamości członków ASEAN. Co więcej, ogłosił również poprawę wydajności aparatu Stowarzyszenia oraz promowanie partnerstwa ASEAN w globalnej społeczności.

 

Dodatkowa odpowiedzialność dla Wietnamu

 

Oprócz rozpoczęcia swojej prezydencji w ASEAN, Wietnam został tymczasowym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ na lata 2020/2021. Wymaga to skupienia na dodatkowych problemach areny międzynarodowej, między innymi napięcia między USA a Iranem, przesunięcie linii uskoków na Bliskim Wschodzie, kryzys nuklearny w Korei Północnej, czy zagrożenia klimatyczne. Od teraz Wietnam pełniąc podwójną rolę przywódczą, może być gotowy do potwierdzenia zapewnień Karty Narodów Zjednoczonych dotyczących utrzymania pokoju, bezpieczeństwa i współpracy na świecie. Największym wyzwaniem zdecydowanie jest zapewnienie bezpieczeństwa i szybkie reagowanie na kryzysy we wszystkich 193 państwach członkowskich.

 

Dzięki podwójnej roli Wietnamu, można spodziewać się wzmożonego dialogu na temat kwestii bezpieczeństwa globalnego będącym przedmiotem wspólnego zainteresowania nie tylko w regionie Azji i Pacyfiku.

 

Źródła:

https://thediplomat.com/2019/11/how-will-vietnams-asean-chairmanship-play-out-in-2020/
https://www.geopoliticalmonitor.com/vietnams-asean-and-un-leadership-difficult-days-ahead/

Autorka: Viktoria Kościewicz

______________________________________________________________________________________________________________________________________

 

9. Mjanma: Międzynarodowe organy sprawdzą los muzułmańskiej mniejszości.

 

Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze jako kolejny organ po Międzynarodowym Trybunale Karnym zainteresował się losem mniejszości Rohindżów i domniemanych zbrodni popełnionych wobec tej mniejszości przez birmańskie władze.

 

Ocena Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze była jednoznaczna. Rohindżowie, muzułmańska mniejszość zamieszkująca zachodnią Birmę jest poważnie zagrożona ludobójstwem. Ponadto Trybunał zalecił władzom Mjanmy podjęcie działań, które zapobiegną tej tragedii.

 

Dowodem na podjęcie i skuteczność takich działań ma być raport, w którym władze przedstawią swoją aktywność w przedmiocie uwag i wyroku Trybunału.

 

Postępowanie przed Trybunałem w Hadze rozpoczął się w grudniu ubiegłego roku, od wniosku Gambii, która to w imieniu znacznej grupy państw stowarzyszonych w Organizacji Współpracy Islamskiej pozwała Birmie w przedmiocie prześladowań muzułmańskiej mniejszości zamieszkującej tereny Birmy.

 

Sprawa prześladowań Rohindżów wyszła na jaw gdy ok. 700 tysięcy osób z Birmy uciekło na teren Bangladeszu. Jak później wykazały ustalenia misji rozpoznawczej ONZ, osoby te uciekły przed prześladowaniami na tle etnicznym ze strony birmańskich sił porządkowych i zbrojnych. Chociaż Birma została potępiona przez większość państw za takie czyny, Aung San Suu Kyi – faktyczna liderka polityczna Birmy zaprzeczyła wszelkim oskarżeniom.

 

Próby wyjaśnienia domniemanych zbrodni popełnianych na muzułmanach z Birmy były już inicjowane w kwietniu 2018 r. Wtedy to skierowano z ramienia prokuratury wniosek do Międzynarodowego Trybunału w Hadze o otwarcie postępowania wyjaśniającego sytuację Rohindżów.

 

Oprócz postępowania wyjaśniającego MTK musiał też rozstrzygnąć sprawę swoich kompetencji, z tego względu, że Birma nie jest członkiem Trybunału. Ostatecznie ustalono, że jest to właściwy organ, ze względu na członkostwo Bangladeszu i międzypaństwowy wymiar sprawy. Po takiej ocenie stanu prawnego, Trybunał dostał zielone światło na zbadanie stanu faktycznego.

 

To właśnie aż dwa wyżej wymienione organy międzynarodowe zajmują się badaniem tej sprawy. Do wyroków jeszcze daleka droga, jak na razie władze Birmy zostały zobowiązane przez MTS do podjęcia wszelkich możliwych działań, dzięki którym prześladowania nie będą miały miejsca i sporządzenia raportu. Być może rzuci on nowe światło na sprawę.

 

Źródła:

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/bedzie-sledztwo-ws-rohingja-miedzynarodowy-trybunal-karny-wyrazil-zgode/t3nb2mn
https://www.hrw.org/news/2020/01/27/international-court-justice-orders-burmese-authorities-protect-rohingya-muslims
https://tvn24.pl/swiat/rohindzowie-birma-wezwana-przez-trybunal-onz-do-podjecia-dzialan-ochronnych-3227454

Autor: Dawid Urban

______________________________________________________________________________________________________________________________________

 

10. Afganistan: Porozumienie pokojowe z USA z marnymi szansami powodzenia.

  

Po raz pierwszy od rozpoczętej po zamachach z 11 września przez administracje Georga Busha amerykańskiej interwencji wojskowej w Afganistanie osiągnięto porozumienie między USA a Talibanem. Początkowe tygodnie wskazują jednak, że wypracowanie niezbędnego pokoju w skłóconym wewnętrznie kraju będzie bardzo trudnym zadaniem.

 

W sobotę 29 lutego specjalny wysłannik USA do Afganistanu, Zalmay Khalilzad oraz przedstawiciel Talibów, Mullah Baradar podpisali w katarskim Doha porozumienie mające kończyć trwający od prawie 20 lat konflikt. W ramach niego Stany Zjednoczone mają uwolnić 5 tysięcy więźniów, stopniowo wycofać w przeciągu 14 miesięcy wszystkie swoje wojska z terenu Afganistanu i znieść nałożone na kontrolujący prawię połowę kraju Taliban sankcje. Ten ma włączyć się w walkę z terroryzmem w regionie, między innymi z Państwem Islamskim i Al Ka’idą oraz rozpocząć rozmowy pokojowe z rządem w Kabulu, który dotychczas był przez niego nazywany „amerykańską marionetką”.

 

Na uroczystości podpisania dokumentu obecny był również Sekretarz Stanu USA, Mike Pompeo. Było to pierwsze w historii spotkanie przedstawiciela Białego Domu z decydentami Talibanu. Podkreślał on, że jednym z warunków mających zagwarantować pokój jest również znalezienie porozumienia między prezydentem Ashraf Ghanim, a Abdullah Abdullah’em. Obydwaj deklarują swoje zwycięstwo w jesiennych wyborach i od kilku miesięcy nie chcą w tej sprawie ustąpić.

 

Zakończenie konfliktu w Afganistanie było jedną z głównych obietnic wyborczych Donalda Trumpa podczas kampanii w 2016 roku. Prezydent wyraził zadowolenie z podpisanego porozumienia. Nie zgodził się również z krytykami sugerującymi, że wypracowanie zgody wewnątrz Afganistanu będzie bardzo trudne argumentując, że prędzej czy później do niego dojdzie, bo „wszyscy są już tą sytuacją zmęczeni”. Zapewnił także, że jeśli okoliczności będzie tego wymagały, to w każdej chwili USA mogą podjąć decyzję o pozostaniu w kraju.

 

Od tamtej pory trwają jednak regularne ostrzeliwania wzajemnych pozycji. Do ataku doszło m.in. na rządowe posterunki wojskowe w północnej prowincji Kunduz, na co amerykanie odpowiedzieli nalotem na pozycje talibańskich bojówek w południowym Helmand. Walki również odnotowano w Logar na wschodzie.

 

Co więcej, wciąż trwa brak zgody co do zwierzchnictwa nad Afganistanem między Ghanim a Abdullahem. Mimo trwającego kryzysu pandemii koronawirusa, 23 marca Pompeo zdecydował się pojechać na drugi koniec świata w celu mediacji pomiędzy kandydatami. Negocjacje w Kabulu zakończyły się niepowodzeniem, wskutek czego Biały Dom zrezygnował z obiecanej pomocy finansowej dla Afganistanu w wysokości miliarda dolarów. Pompeo wyraził rozczarowanie impasem w uformowaniu rządu i zapowiedział gotowość do dalszych cięć, jeżeli sytuacja nie ulegnie poprawie.

 

W środę 25 marca doszło natomiast do ataku na wiernych w świątyni Sikhów w Kabulu w skutek czego zmarło co najmniej 25 osób. Za zamachem stoi najprawdopodobniej ISIS, Taliban zadeklarował brak jakiegokolwiek udziału w masakrze.

 

Zapanowanie nad sytuacją w zróżnicowanym politycznie, etnicznie i religijnie Afganistan nie jest łatwym zadaniem i nie wygląda na to, by za 14 miesięcy amerykańska armia opuściła stabilny wewnętrznie kraj.

 

Źródła:

https://www.theguardian.com/world/2020/feb/29/us-taliban-sign-peace-agreement-afghanistan-war
https://tvn24.pl/swiat/afganistan-sily-usa-zaatakowaly-z-powietrza-pozycje-talibow-w-helmandzie-4297856
https://www.aljazeera.com/news/2020/03/cuts-afghan-aid-1bn-pompeo-fails-impasse-200324015906774.html
https://www.bbc.com/news/world-asia-52029571

Autor: Tomasz Obremski

______________________________________________________________________________________________________________________________________

 

11. Kambodża: W obronie praw człowieka

 

Parlament Europejski 12 lutego ograniczył wymianę handlową z Kambodżą, argumentując swoją decyzję poważnymi i systematycznymi naruszeniami praw człowieka i praw pracowniczych oraz podstawowych wolności, takich jak wolność zgromadzeń czy zrzeszania się.

 

Według unijnych władz, naruszenia te trwają od dłuższego czasu i w postawie władz Kambodży nie widać progresu od rozpoczętej w zeszłym roku procedury “wychodzenia” z systemu handlu “Wszystko oprócz Broni” (z ang. Everything But Arms).

 

System handlu „Wszystko oprócz Broni” jest jednym z elementów ogólnego systemu preferencji taryfowych UE, dzięki któremu podatne na zagrożenia kraje rozwijające się mogą płacić niższe cła wywozowe albo zostać z nich zwolnione, co zapewnia im dostęp do rynku UE i przyczynia się do wzrostu gospodarczego. System ten jednostronnie gwarantuje krajom najsłabiej rozwiniętym na świecie (zgodnie z definicją ONZ) bezcłowy i bez kontyngentowy dostęp do rynku UE dla wszystkich towarów poza bronią i amunicją.

 

W ramach tej inicjatywy Kambodża miała zagwarantowane specjalne warunki handlowe, które teraz w znacznym stopniu będą ograniczone.  Wpłynie to na handel odzieżą, obuwiem, akcesoriami podróżnymi oraz cukrem. “Wyjście” zmniejszy eksport tych towarów z Kambodży na terytorium Unii aż o 20%.

 

Pomimo ograniczeń, władze Unii mówią o dalszym wspieraniu rozwoju kraju, dlatego nowe firmy jak również te produkujące towary o wysokiej, cenionej w Europie jakości, dalej będą cieszyły się niczym nieograniczonym dostępem do rynku unijnego.

 

Komunikaty Komisji mówią również o tym, że monitorowanie sytuacji i zmiany są o tyle istotne dla Kambodży, iż Unia jest jej największym partnerem handlowym, a eksport tkanin, obuwia, gotowych artykułów spożywczych, produktów roślinnych (ryżu) i rowerów stanowił 97 proc. całego eksportu Kambodży do UE w 2018 r. Jego wartość wyniosła 4,9 mld euro, z czego 99 proc. (4,8 mld euro) kwalifikowało się do oclenia preferencyjnego.

 

Są to jednak dane, którymi władze unijne popierają swoje decyzje. Prawda leży, mimo wszystko, pośrodku. Według władz Kambodży i ekonomistów krok Unii nie będzie bardzo dotkliwy dla kraju, który wskutek ograniczeń według prognoz straci jedynie 0.35% swojego PKB w skali roku. Jednocześnie dla rządzącej Kambodżańskiej Partii Ludowej (CPP) może być to okazja do zacieśnienia swoich relacji z Chinami oraz otwarciem na bliższe kontakty gospodarcze. Dlatego pojawiają się głosy, że unijne ograniczenia mogą jedynie zaszkodzić w największym stopniu głównie Unii, która będzie miała mniejszy wpływ na kształtowanie gospodarki i sytuacji w południowo-wschodnio-azjatyckim kraju.

 

Źródła:

https://ec.europa.eu/commission/presscorner/detail/en/ip_20_229
https://thediplomat.com/2020/02/why-the-eus-new-cambodia-wrist-slap-wont-weaken-hun-sens-iron-grip/

Autorka: Anna Pyrek

______________________________________________________________________________________________________________________________________

 

12. Katastrofy naturalne coraz bardziej problematyczne

 

Pożary w Australi

 

Informacje o pożarach w Australii obiegły cały świat, a ich skutki są trudne do oszacowania. Katastrofy naturalne miały również miejsce w  Indonezji nawiedzonej przez rekordowe powodzie oraz na Filipinach, gdzie wybuch wulkanu sparaliżował stolicę kraju.

 

Australijczycy przeżyli w tym roku najgorętsze lato w historii notowań temperatury, któremu towarzyszyły pożary na niespotykaną dotąd skalę. Łącznie spłonęło 126 tyś. km², co można porównywać z powierzchnią Bułgarii. Do atmosfery uwolniło się 343 miliony ton dwutlenku węgla, dla porównania Polska w 2017 roku wyemitowała 407 milionów ton. W płomieniach zginęło 33 ludzi i nawet miliard dzikich zwierząt. Chmura dymu i popiołu pojawiła się nad Nową Zelandią, Ameryką Południowa i ostatecznie okrążyła planetę wracając nad Australię.

 

W obliczu katastrofy klimatycznej, rząd kierowany przez premiera Scotta Morrisona nie ma zamiaru rezygnować ze swojej polityki węglowej. Ten odpowiada za niemal dwie trzecie produkcji elektrycznej w kraju i jest jednym z najważniejszych produktów eksportowych. Zniesiony został wprowadzony przez poprzedników podatek węglowy, zastąpiony przez swego rodzaju fundusz, mający rekompensować straty wynikające ze zmian środowiskowych.

 

Morrison podkreśla, że zmiany klimatu to tylko jeden z czynników wpływających na tak rekordową ilość pożarów. Winne mają być też mi.in. wstrzymane w ostatnich latach rytualne wypalania traw przez Aborygenów, po których płomienie łatwo przeskakują na inne obszary.

 

Powodzie w Indonezji

 

W tym roku, rekordowo było również w Indonezji. Stolica kraju, Jakarta regularnie  nawiedzana jest przez problematyczne ulewy powodujące śmiercionośne powodzie. Na przełomie grudnia i stycznia poziom opadów osiągnął jednak historycznie wysoki poziom, co przełożyło się na katastrofalną w skutkach powódź, w której zginęło co najmniej 67 osób, a prawie 400 tysięcy musiało się ewakuować ze swoich miejsc zamieszkania.

 

Jakarta powiększa się szybciej, niż władze miasta są w stanie nadążyć z budową systemów kanalizacyjnych. Zmiany klimatyczne dodatkowo napędzają proces, ponieważ położonej na poziomie morza metropolii grozi zatonięcie, a w gorące powietrze może przyjąć więcej wilgoci co powoduje bardziej intensywne opady. Rząd chce rozwiązać problem poprzez budowę tam, które z kolei mogą zagrozić zalaniem innych regionów Jawy. Między innymi z tych powodów władze Indonezji planują przenieść stolicę kraju na wyspę Borneo.

 

Rząd Indonezji nie walczy jednak ze źródłem problemy jakim jest globalne ocieplenie. Podobnie jak w Amazonii, na potrzeby upraw i plantacji wypala się lasy równikowe i wysusza torfowiska co uwalnia olbrzymie ilości dwutlenku węgla do atmosfery i zwiększa ryzyko pożarów. Indonezja ma również coraz większe zapotrzebowanie na energię elektryczną, która w dużej mierze ma być czerpana przez budowane elektrownie węglowe.

 

Erupcja wulkanu na Filipinach

 

W połowie stycznia doszło również do wybuchu wulkanu Ta’al na Filipinach. Chociaż, naukowcy spodziewali się że była to jedynie zapowiedź większej erupcji właściwej, to jednak jak na razie do niej nie doszło i stan najwyższej gotowości został zniesiony. Wulkan może jednak wzbudzać strach, w związku z tym że jest położony raptem kilkadziesiąt kilometrów od stolicy i największej metropolii kraju – Manili. Eksplozja sparaliżował na kilka dni ruch lotniczy, a opady popiołów na wyspie Luzon odnotowano nawet setki kilometrów od krateru.

 

Źródła:

https://www.economist.com/asia/2020/01/02/australias-bushfires-intensify-its-debate-about-climate-change
https://www.bbc.com/news/world-asia-51087672
https://www.abc.net.au/news/science/2020-03-05/bushfire-crisis-five-big-numbers/12007716
https://www.economist.com/asia/2020/01/11/flooding-in-jakarta-is-the-worst-for-over-a-decade

Autor: Tomasz Obremski

Artykuły powiązane